Jeśli chodzi o filmy timelapse z ruchem kamery, to poniższy film zasadniczo zamyka temat. Przynajmniej do czasu, gdy ktoś wymyśli coś zupełnie nowego. Za film odpowiada niemiecka firma T-RECS. Materiał został najprawdopodobniej wykonany za pomocą robota motion control na szynach filmowych. Mam nadzieję, że za jakiś czas pojawi się making of, bo naprawdę jestem ciekaw jak to zrobili. Czy muszę pisać, że HD i pełny ekran? :)
Dzisiaj prawdziwa perełka. Kim jest Dave Hill, nie muszę chyba nikomu tłumaczyć (a jeśli muszę, to nadróbcie szybko braki przeglądając jego porfolio).
Jego projekt Adventure, to seria jedenastu fotografii nieomal żywcem wyjętych ze scenariuszy filmów przygodowych typu Indiana Jones, czy Tomb Rider.
To, co widzicie poniżej, to film przedstawiający dekonstrukcje poszczególnych zdjęć z tego cyklu. Rozdzielenie zdjęć na poszczególne warstwy składowe i przedstawienie ich w 3D, pozwoliło uzyskać naprawdę niesamowity efekt i pokazać z bliska warsztat artysty. Polecam!
Dwa poniższe filmy to dzieła Kena Murphy’ego z San Francisco. Ken określa siebie jako muzyka, programistę, artystę i majsterkowicza.
Za pomocą automatycznego statywu do teleskopu i stareńkiego Canona A590, udało mu się uzyskać bardzo ciekawy efekt, który na pierwszy rzut oka wygląda na dużo bardziej skomplikowany niż jest w rzeczywistości.
Aparat robił zdjęcie co pięć sekund, a jednocześnie głowica statywu była automatycznie obracana z prędkością jednego obrotu na 90 minut. Uzyskane w ten sposób klatki zostały połączone w jeden film, który następnie został złożony w „okienkową” panoramę. Każde z tych okienek, to tak naprawdę ten sam film, ale przesunięty odrobinę w czasie. Całość tworzy nietypową panoramę 360 stopni.
Drugi film został wykonany nieco lepszym aparatem – Canonem G12. Zdjęcia również były wykonywane co pięć sekund, ale tym razem ekspozycja ustawiona była na dwie sekundy, co spowodowało rozmycie ruchomych obiektów w kadrze. Szybkość obrotu głowicy statywu została ustawiona na pełny obrót na godzinę.
Google wzięło się ostatnio ostro za robotę. Google+ już działa (testuję – mój profil możecie znaleźć tutaj), a tym czasem szykowany jest też rodzaj połączenia sieci społecznej i zabawy dla osób zainteresowanych fotografią.
Na razie na temat Photovine nie wiadomo zbyt wiele. Pojawiła się już witryna, ma się pojawić również aplikacja na smartfony. Serwis ma pozwalać na łączenie się z innymi poprzez zdjęcia. „Winorośle” (ang. vine) mają być koncepcjami, czy też tematami zdjęć – np. „Coś miłego”, „Zabawa”, „To co kocham” – rzeczy, które można bardzo luźno interpretować. Taką „winorośl” będzie można założyć samemu – dodając zdjęcie z podpisem określającym „temat”, albo będzie można dołączyć do już istniejącej winorośli – dodając własne zdjęcie z interpretacją „tematu” określonego przez kogoś innego.
Film ma już ponad miesiąc, ale okazuje się, że sporo osób go jeszcze nie widziało. Nie mogę więc odmówić sobie przyjemności umieszczenia go tutaj.
Autor tego cuda timelapse, Alex Cherney, spędził 31 godzin robiąc zdjęcia przez sześć nocy. Film został zarejestrowany na południowym wybrzeżu Australii.
Codziennie znajdziesz tu porcję wiadomości ze świata fotografii, linki do interesujących portfolio, oraz porady i wskazówki, które pomogą Ci wznieść swoją fotografię na nowy poziom.