Apple, IBM, kreatywność, Lavinka, inteligencja

apple_logo_rainbow.jpg

Od dawna mówi się, że Apple przyciąga osoby kreatywne, a PeCety są domena powiedzmy sobie „konserwatystów”. Okazuje się, że przekonanie to tak głęboko wpoiło się to już w umysły (amerykańskie), że sam widok loga Apple motywuje do kreatywności.

W materiale (uwaga: PDF), który ma zostać opublikowany w kwietniowym numerze Journal of Consumer Research, naukowcy z uniwersytetów Duke i Wateroo opisują badania tego, w jaki sposób znane marki mogą potencjalnie wpływać na zachowanie ludzi i to w sposób zgodny z podstawowymi wartościami danej marki.

Podczas badań porównano skutki wywoływane przez logo firm Appla i IBM.

Ponad 300-stu studentów podzielono na grupy i pokazano im filmy, podczas których na moment pojawiało się logo jednej z firm. Po obejrzeniu fimów, uczestników poproszono o znalezienie niekonwencjonalnych zastosowań dla cegły. Okazało się, że studenci z grupy, której pokazywało się logo Apple, wykazali się o wiele większą kreatywnością.

Z naszego lokalnego podwórka mogę również dodać, że moja blipowa znajoma ^lavinka, również ma pewne teorie (nieco z przymrużeniem oka) dotyczące wpływu Maków i PeCetów na rozwój umysłowy ich użytkowników. Na szczęście korzystam z obu systemów na zmianę :)

Nie przegap kolejnych wpisów!
Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS lub na własną skrzynkę e-mail.

Obserwuj mnie na Blipie i dodaj na Facebooku!
Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!
Wystarczy, że klikniesz na odpowiedniej ikonie poniżej.

Kategorie: Apple, Blip, IBM

Trackback

Blip – zaproszenia

Jeśli ktoś chętny do potestowania Blipa, to zapraszam. Mam na wydaniu 8 zaproszeń.

Proszę się dopisywać w komentarzach, nie zapominając o wpisaniu działającego maila w odpowiednim polu, albo wysyłać mi prywatne wiadomości poprzez zakładkę „O mnie” (jak ktoś się wstydzi tak publicznie).

blip.jpg

Nie przegap kolejnych wpisów!
Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS lub na własną skrzynkę e-mail.

Obserwuj mnie na Blipie i dodaj na Facebooku!
Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!
Wystarczy, że klikniesz na odpowiedniej ikonie poniżej.

Kategorie: Blip

Trackback

Klony, czyli gdzie wszyscy poszli?

k.jpgFanatyk pisał wczoraj o klonach i kopiach serwisów, wspominając o konkurencyjności jako o motorze innowacji. Dużo w tym racji, ale chciałbym też zwrócić waszą uwagę na inną stronę tego zagadnienia.

Mamy do czynienia z dość szczególną „branżą”. Na rynku pojawiają się dziesiątki serwisów, które można by wrzucić do jednego worka z napisem „web 2.0″. Co pewien czas pojawia się oryginalna perełka, albo produkt, który deklasuje konkurencję, zgarniając olbrzymią pulę użytkowników.

Przykłady takich serwisów to chociażby digg, flickr, czy nasz rodzimy wykop. Zresztą serwis nie musi się wyróżniać jakąś rewelacyjną funkcjonalnością, aby zdobyć dużą popularność. Czasem wystarczy poparcie ze strony jakiejś popularnej osoby (np. Leo Laporte i Twitter, a później Jaiku).

Oprócz tych najpopularniejszych, powstaje również wiele innych serwisów, które powiedzmy miały mniej szczęścia. Ale i one mają swoich zwolenników i często sporą grupę użytkowników.

W czym problem?

Mnożące się serwisy społecznościowe i twittero-podobne mają jednak dość poważną wadę. Ich ilość powoduje, że nasi znajomi często rozpraszają się po wielu społecznościach. Co wtedy? Trzeba albo zrezygnować z komunikacji w ten sposób z częścią znajomych, albo korzystać z kilku serwisów na raz. Tak źle i tak nie dobrze…

Gdybym chciał zachować tego typu kontakt ze wszystkimi swoimi znajomymi, musiałbym korzystać z grona, goldenline, spinacza, facebooka, myspace, twittera, blipa, dżajku i pewnie jeszcze kilku innych.

Przekładając to na tradycyjny biznes: wszyscy cieszymy się, że jest kilka firm oferujących usługi telefonii komórkowej. Ceny idą ciągle w dół, a konkurencja działa na korzyść abonentów.

Pomyślcie jednak, co by było, gdyby nie istniała możliwość łatwej komunikacji między użytkownikami różnych sieci. Teraz wystarczy wybrać numer i praktycznie nie ma znaczenia z jakiej jest on sieci – i tak się połączymy. W najgorszym wypadku zapłacimy nieco więcej. Nie jesteśmy jednak ograniczeni tylko do znajomych z naszej sieci. Nie musimy też kupować kilku komórek, aby do nich dzwonić.

Z takim brakiem łatwej komunikacji mamy do czynienia w przypadku dzisiejszego modelu serwisów społecznościowych.

Rozwiązanie?

Nie jest to problem, który da się szybko rozwiązać.

Google sponsoruje badania nad czymś w rodzaju meta-serwisu społecznościowego – zobaczymy co z tego wyniknie. Na razie projekt nosi nazwę Socialstream i jest w dość wczesnej fazie rozwoju.

Nie przegap kolejnych wpisów!
Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS lub na własną skrzynkę e-mail.

Obserwuj mnie na Blipie i dodaj na Facebooku!
Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!
Wystarczy, że klikniesz na odpowiedniej ikonie poniżej.

Kategorie: Blip, Digg, Jaiku, Twitter, Web 2.0

Trackback

Blip, blip

Quisto podesłał mi zaproszenie do bety Blipa. Jeśli ktoś z szacownych czytelników (i użytkowników Blipa) miałby ochotę sobie mnie dodać, to można to zrobić tutaj.

Nie przegap kolejnych wpisów!
Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS lub na własną skrzynkę e-mail.

Obserwuj mnie na Blipie i dodaj na Facebooku!
Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!
Wystarczy, że klikniesz na odpowiedniej ikonie poniżej.

Kategorie: Blip, Blog

Trackback
Wygląd i treść © Alex Paleczny 2006-2010.