Kilka godzin temu tysiące Nikonów D4 na całym świecie przestały robić dobre zdjęcia. Przerażeni użytkownicy szybko wykryli przyczynę – Nikon wypuścił nowy model.

Żarty żartami, ale zobaczmy czy faktycznie Nikon D4s może nas czymś zaskoczyć i czy jest dużym krokiem naprzód w stosunku do Nikona D4?

Główne zmiany

Podobnie jak swój poprzednik, Nikon D4s wyposażony jest w matrycę o rozdzielczości 16,2 megapiksela. Nie jest to jednak ta sama matryca. Ulepszona wersja ma zapewniać znacznie mniejsze szumy, jednocześnie pozwalając osiągać kosmiczną wartość ISO 409 600. W pracy będzie ją wspomagać nowy procesor obrazu EXPEED 4, który jest według Nikona o 30% szybszy od swojego poprzednika.

Kolejna nowość, to ulepszony autofokus – zarówno w podczas wykonywania zdjęć, jak i podczas rejestrowania filmów. Algorytmy autofokusa zostały gruntownie przekalibrowane, zapewniają znacznie szybsze ustawianie ostrości. Pojawił się również nowy tryb autofocusa – grupowy. Po jego wybraniu, aparat będzie korzystał z pięciu punktów autofokusa, co ma dać zwiększoną stabilność podczas śledzenia obiektów i zwiększoną precyzję dzięki ograniczeniu liczby sytuacji, w których ostrość zostanie złapana na tło.

Pomniejsze modyfikacje

Tyle jeśli chodzi o poważne zmiany. Jednak nowy Nikon D4s to również drobniejsze usprawnienia, które mogą ułatwić życie użytkownikowi:

Nowa opcja plików RAW w rozmiarze S pozwala na zapis plików RAW o rozdzielczości niższej o połowę. Oczywiście nikt nie kupuje takiego aparatu, aby ograniczać jego możliwości, ale może to być dobre rozwiązanie w studiu, podczas robienia serii zdjęć testowych. Znacznie mniejsza objętość tak powstałych plików pozwoli szybko wciągnąć je do Lightrooma, przejrzeć czy wszystko jest ok i przystąpić do robienia „prawdziwych” zdjęć już na pełnej mocy aparatu.

Nowy akumulator EN-EL18a pozwala na wykonanie ponad 3000 pojedynczych zdjęć lub prawie 6000 w trybie ciągłym.

Kiedy i za ile?

Nikon D4s trafi do sklepów już 6 marca i będzie kosztował 6500 dolarów. Po doliczeniu cła i innych atrakcji, możemy spodziewać się go w Polsce w cenie na poziomie 26 tysięcy złotych.