Możemy rozważać nad celowością i stosownością używania Photoshopa w przypadku zdjęć modelek. Jednak w przypadku fotografii reporterskich inwazyjny retusz zdjęć jest czymś absolutnie niedopuszczalnym. Przekonał się o tym na własnej skórze Narciso Contreras, meksykański fotoreporter i zeszłoroczny laureat nagrody Pulitzera.

Agencja Associated Press poinformowała wczoraj o zerwaniu wszelkich kontaktów z niezależnym fotografem, który naruszył ich standardy etyczne, wprowadzając modyfikacje w zdjęciu, które wykonał w zeszłym roku podczas relacjonowania wojny w Syrii.

Narciso Contreras miał się przyznać swoim redaktorom, że zmodyfikował zdjęcie syryjskiego bojownika, usuwając z lewego dolnego rogu fotografii kamerę wideo swojego kolegi. Ta informacja spowodowała, że agencja Associated Press rozpoczęła natychmiastową weryfikację wszystkich innych zdjęć zgłoszonych przez tego fotografa od momentu rozpoczęcia współpracy z nim w 2012 roku. Nie wykryto żadnych modyfikacji w innych zdjęciach.

W zeszłym roku Narciso Contreras otrzymał wraz z kilkoma innymi fotografami z agencji AP wspólna nagrodę Pulitzera za zdjęcia z konfliktu w Syrii. Zgodnie z informacjami agencji, żadne z tamtych zdjęć nie było modyfikowane.

Agencja ogłosiła całkowite zerwanie kontaktów z fotografem i usunięcie wszelkich jego zdjęć ze swojego publicznego archiwum fotografii.

„Reputacja Associated Press ma dla nas najwyższe znaczenie i reagujemy szybko i zdecydowanie, gdy zostaje ona nadszarpnięta przez działania niezgodne z naszym kodem etycznym. Świadome usuwanie elementów z naszych fotografii jest absolutnie nie do zaakceptowania.” powiedział Santiago Lyon, wiceprezes i dyrektor działu fotografii w Associated Press.

Narciso Contreras powiedział wczoraj, że uważał, że kamera w kadrze może rozpraszać widzów, ale teraz jest to decyzja, której żałuje.

„Podjąłem złą decyzję usuwając kamerę… Teraz wstydzę się tego. Możecie przejrzeć moje archiwa i zobaczycie, że jest to jedyny taki przypadek – prawdopodobnie w bardzo stresującym momencie, w bardzo trudnej sytuacji. Ale tak – to się zdarzyło, więc muszę ponieść konsekwencje.”

Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia, o których mowa – najpierw wersję oryginalną, a poniżej wersję zmodyfikowaną przez fotografa.

  • Nie bardzo rozumiem jakie znaczenie ma kamera w kadrze skoro nie narusza prawdziwości sytuacji.

  • W tym konkretnym przypadku można by powiedzieć, że żadne. Ale niestety zasada musi być zero jedynkowa. Inaczej mielibyśmy do czynienia z ruchomą granicą i cały czas musielibyśmy odpowiadać sobie na pytania, czy dana modyfikacja to już za dużo, czy jeszcze ok.

  • Taa, ciekawe jak sobie poradzą z ujęciami pozowanymi.

  • Yogi

    Ujęcia pozowane to nie reporterka. Reporterka nie dopuszcza manipulacji i słusznie.

  • Michaś

    czystość w kadrze… fotografia jest bardziej estetyczna/ czytelna bez kamery.

  • Ale to nie jest fotografia komercyjna, artystyczna, czy portret. To jest fotografia reporterska. Tu nie ma miejsca na zmienianie rzeczywistości. Jeśli jest, to przestaje spełniać swoje zadanie.

  • tiger

    A jakby to było ciało wycięte z kadru bądź, co gorsza, dodane?

  • marszu

    Przypomniała mi się historia Lanca Amstronga, który w kolarstwie osiągnął najwyższe szczyty, a skończył jako fatalny oszust. Skąd bierze się ten zupełny brak etyki zawodowej? Z chciwości? Szkoda… Podobna historia była z laureatem Grand Press Photo, który sklonował kilka gołębich stopek na dachu przystanku.(http://fotoblogia.pl/2011/09/06/rysi-skandal-w-szwecji-dlaczego-fotografowie-klamia)

  • Maciej

    Różnica jest jak pomiędzy filmem dokumentalnym a fabularnym. Kierujesz czy pokazujesz rzeczywistość?

  • Maciej

    Miało być słowo kreujesz a nie kierujesz. To wina słownika.

  • Wojtek Sienkiewicz

    Alex, sam wiesz, bo przecież piszesz i zajmujesz się tematem nie od wczoraj, że fotografia zmienia rzeczywistość w momencie wyboru kadru, kiedy wyrywa z kontekstu jakiś fragment. Facet zrobił zdjęcie gościa, jak w dynamicznej pozie przemieszcza się z kałachem. Usunął kamerę, bo ona zmienia dramaturgię zdjęcia – jest kamera, to znaczy, ze wszystko jest wśród swoich, w kontrolowanych warunkach. Bez kamery – to tak, jakbyś orangutanowi zrobił zdjęcie – w zoo, gdzie za nim stoi reklama lodów na patyku, ale całe otoczenie jest jak na Borneo. Więc szybki retusz i nie ma reklamy – jest Borneo ;)

  • Tom Nikicki

    lekko się zdziwiłem tą decyzją ale przemyślawszy zgadzam się z jednym z przedmówców – wszelkie granice co jest a co nie jest retuszem można dowolnie przesuwać, więc „wycięcie” jakichkolwiek ingerencji jest właściwe… nawet poprawianie „jakości” też jest modyfikacją