flickrPamiętacie jeszcze Flickra? To taki serwis, na który wrzucaliśmy zdjęcia, zanim nie przyszedł Facebook i nie pozamiatał.

No dobrze – może trochę przesadzam. Ale jest jednak sporo prawdy w tym, że to Facebook przyczynił się do mocnego spadku popularności Flickra. Jednak nie można tu odmówić zasług Yahoo – właścicielowi Flickra. Oni również starali się, by ten jak najszybciej odszedł w zapomnienie. Długotrwałe ignorowanie użytkowników i brak jakichkolwiek pomysłów na rozwój serwisu, przyczyniły się do spadku aktywności jego użytkowników.

Amatorzy poszli na Facebooka, bo w końcu tam są ich wszyscy znajomi, którym chcą pokazać swoje zdjęcia. Zawodowcy… też poszli na Facebooka, bo w końcu tam są ich wszyscy potencjalni klienci, którym chcą zareklamować swoje zdjęcia.

Dodatkowym gwoździem do trumny był oczywiście Instagram (obecnie należący do – niespodzianka – Facebooka) i jego niesamowity wzrost popularności. Kiedy na przełomie zeszłego i tego roku wybuchła afera z nowymi regulaminami Instagrama, liczyłem trochę, że Yahoo zauważy okazję i zrobi coś z Flickrem. Niestety ograniczyli się do wypuszczenia aplikacji mobilnej, która mówiąc delikatnie nie zawojowała świata.

Nowe szaty (byłego) króla

Minęło pół roku i oto mamy premierę nowego Flickra (a raczej nowego wyglądu Flickra). My mamy takie przysłowie „lepiej późno niż wcale”. Amerykanie mają z kolei powiedzenie „Too little, too late” (zbyt mało, zbyt późno). Choć życzę Flickrowi jak najlepiej, to mam jednak wrażenie, że to odświeżenie wyglądu to zbyt mało, żeby przyciągnąć nowych użytkowników.

8758425181_dccea27cba_z

Flickr poszedł w modne ostatnio kafelki. Przyznaję – wygląda to naprawdę fajnie. Nowy dział Explore, nowy Photostream – naprawdę świetnie się to przegląda. Jednak jednocześnie cały czas widać, że te nowości to jedynie nadbudowa na starym kodzie strony. Co chwilę pojawiają się fragmenty starego designu, a część serwisu, jak chociażby Grupy, pozostało całkowicie bez zmian.

8758381413_c3db9198c7_z

Wygląd to nie wszystko, liczy się wnętrze

Jednak zmiany w wyglądzie to nie wszystko.

Flickr chce, by jego użytkownicy nie ograniczali się pod względem rozmiarów ich zdjęć. Dlatego też każdy użytkownik otrzymuje darmowo 1 terabajt miejsca na swoje zdjęcia. Ile to jest terabajt? Przy założeniu, że wysyłamy zdjęcia w rozdzielczości 12 megapikseli, to zmieści się ich nam prawie 300 tysięcy. Pojemność raczej problemem nie będzie. Chyba, że zaczniemy tam przesyłać video w HD. No ale od tego są już inne, bardziej wyspecjalizowane serwisy.

Zmianie uległa również oferta kont darmowych i płatnych. Teraz dostępne będą trzy poziomy „zaangażowania”:

Darmowy:

  • 1 terabajt miejsca na zdjęcia i filmy
  • Maksymalny rozmiar zdjęcia 200mb
  • Maksymalny rozmiar filmu 1080p i 1gb
  • Maksymalna długość filmu 3 minuty
  • Możliwość wysyłania i pobierania zdjęć w oryginalnej jakości i rozdzielczości

Bez reklam:

  • 49.99 dolarów rocznie
  • Wszystkie zalety darmowego konta
  • Brak reklam podczas przeglądania

Doublr:

  • 499.99 dolarów rocznie
  • Wszystkie zalety darmowego konta
  • Brak reklam podczas przeglądania
  • 2 terabajty miejsca na zdjęcia i filmy

Podsumowując

Odświeżenie Flickra, to dobry krok ze strony Yahoo. Dobry pierwszy krok, bo potrzebne są jeszcze kolejne. Zdecydowanie odświeżenia wymagają wewnętrzne grypy/fora. Zarówno ich wygląd, jak i mechanizmy działania, nie przystają do współczesnych standardów i wymagań użytkowników. Mam nadzieję, że Yahoo nie zapomni znowu na kilka lat o tym serwisie, a dzisiejsze zmiany, to dopiero początek długiego planu.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!