Masz czasem problem z namówieniem dziecka na spojrzenie w obiektyw? To może być produkt dla Ciebie!

Dzieci mają to do siebie, że często trudno je na coś namówić. Jeśli dodamy do tego pokłady energii niewiadomego pochodzenia i olbrzymią niecierpliwość, to od razu widać, czemu _dobra_ fotografia dziecięca, to wyższa szkoła jazdy.

Namawianie na patrzenie w obiektyw dłużej, niż wymaga tego zrobienie dwóch zdjęć, z góry skazane jest na niepowodzenie. Tylko czasami skutkuje psychologia odwrócona: „Pod żadnym pozorem nie patrz się teraz w obiektyw, bo tam będzie takie światełko, na które nie wolno ci patrzeć!” „A jakie światełko? A dlaczego? Nie ma światełka? Pokaż!”.

Rozwiązaniem tego typu problemów może być Look Lock. Jest to swego rodzaju ramię montowane w sankach lampy błyskowej naszego aparatu. Na końcu ramienia można zamontować smarfona, na którym już we własnym zakresie trzeba zadbać, aby wyświetlało się coś interesującego.

Patent dość prosty i podejrzewam skuteczny. Ma jednak dwie dość istotne wady (po za ceną – 74 dolary – dość sporo jak na kawałek aluminium).

Po pierwsze – jest montowany w sankach lampy, a jednocześnie nie ma przelotki. Uniemożliwia to korzystanie z lampy lub wyzwalacza, ograniczając zastosowanie tego gadżetu do aparatów z gniazdem synchronizacyjnym, lub wymuszając używanie szyny, która i tak nie przeniesie inteligencji lampy.

Po drugie – jest montowany w sankach lampy. Nie wiem jaki tok rozumowania doprowadził pomysłodawcę do zamontowania aluminiowej dźwigni w delikatnych sankach, jeśli kilka(naście) centymetrów niżej ma wzmocniony gwint statywu?

Jeśli jednak te wady was nie martwią, to Look Lock możecie kupić w sklepie TetherTools.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!