Konkurs Fotograficzny NaTemat – komentarz redakcji NaTemat

natematW komentarzach do mojego poprzedniego wpisu, zwrócił się do mnie pan Tomasz Machała, redaktor naczelny i dyrektor zarządzający projektu NaTemat.pl. Poniżej pozwolę sobie zacytować w całości komentarz pana Tomasza, a pod nim umieszczę moją odpowiedź.

Szanowny Panie,

pozwolę sobie na kilka słów komentarza od redakcji natemat.pl

Zarzut, że chcemy „robić frajerów” z uczestników konkursu jest kompletnie chybiony. Na co dzień odpłatnie korzystamy z agencji fotograficznych i moglibyśmy z powodzeniem wykorzystać zdjęcia z tychże również na okładce naszego „magazynu” wydawanego z okazji blog forum.

Nie zdecydowaliśmy się na to, bo uznaliśmy, że sama idea wydarzenia, jej społecznościowy, nastawiony na Internautę charakter to doskonała okazja do oddania głosu naszym czytelnikom, którzy mogą złapać za aparaty i pokazać swoją wizję sieci. Zakładaliśmy, że uczestniczyć będą głównie amatorzy, fotografujący dla zabawy, towarzysko.

Zakładaliśmy (jak widać po liczbie zgłoszeń, słusznie), że znajdą się osoby chcące bawić się razem z nami i wygrać zamieszczenie zdjęcia na okładce naszego „magazynu”, który w skromnej liczbie ok. 300 egzemplarzy będzie dystrybuowany wśród blogerów, którzy trafią na Blog Forum.

W pełni rozumiemy, że dla profesjonalnych fotografów konkurs nas nie jest w żaden sposób atrakcyjny – i godzimy się z tym, bo nie do profesjonalnych fotografów jest on kierowany. Szanuję Pana zdanie o konkursie, choć zupełnie się z nim nie zgadzam.

Wszystkich, którzy mimo wszystko chcą bawić się z nami zapraszamy do uczestnictwa, zgłoszenia przyjmujemy jeszcze do północy.

Z poważaniem, Tomasz Machała, redaktor naczelny

Szanowny Panie,

Przede wszystkim pragnę podziękować za ten komentarz. Niezależnie od tego, czy się ze sobą zgadzamy czy nie, dialog zawsze jest cenny. W polskim PR dość często spotykaną postawą jest „udajemy, że nic się nie dzieje – chyba, że już się pali”. Cieszę się, że redakcja NaTemat nie stosuje tej metody.

Z Pańskich słów wynika, że organizując konkurs redakcja NaTemat miała jak najlepsze intencje. Jeśli to prawda, a zakładam, że tak jest, to niestety nadal nieświadomie wpisaliście się w pewien narastający trend źle pojętego crowdsourcingu.

Być może konkurs zostałby zupełnie inaczej przyjęty, gdyby Pańskie słowa „uznaliśmy, że sama idea wydarzenia, jej społecznościowy, nastawiony na Internautę charakter to doskonała okazja do oddania głosu naszym czytelnikom, (…) Zakładaliśmy, że uczestniczyć będą głównie amatorzy, fotografujący dla zabawy, towarzysko.” znalazły się w jego opisie. Niestety zabrakło ich, przez co w dość licznej opinii internautów, wasz konkurs stanął w jednym szeregu z licznymi innymi „konkursami na logo”.

Konkursy te często są ubierane w piękne słowa. Mówi się o prestiżu, o ekspozycji na potencjalnych klientów, o możliwości umieszczenia pracy w portfolio. Argumenty te, choć mogą sprawiać dobre wrażenie na amatorze, w rzeczywistości nie mają prawie żadnego przełożenia na rzeczywistość. Jedyną stroną, która na tym korzysta, jest zazwyczaj organizator konkursu, który z dziesiątek/setek/tysięcy projektów może wybrać sobie jeden, najczęściej nie ponosząc żadnych kosztów. Niezależnie od tego, czy będzie to projekt logo, strony, hasło reklamowe, czy dowolny inny wytwór szeroko rozumianego designu.

Pisze Pan, że na co dzień korzystacie odpłatnie z agencji fotograficznych. Czy byłoby więc czymś wykraczającym poza standardowe procedury, gdyby nagrodą nie było samo wykorzystanie przez was zdjęcia na okładce, ale również wynagrodzenie – czy to w postaci finansowej, czy też w postaci jakiejś nagrody wartościowej?

Musi się Pan ze mną zgodzić, że mój głos protestu nie był odosobniony (vide komentarze pod samym regulaminem konkursu). Śmiem więc twierdzić, że raczej nie można mi przykleić łatki pojedynczego pieniacza, a mój wpis jest jedynie może nieco głośniejszym sygnałem pewnego problemu.

Jak sam Pan pisze, konkurs trwa jeszcze do północy. Myślę, że jest jeszcze czas na podjęcie decyzji o uzupełnieniu nagrody? W końcu, jak pisałem w oryginalnym wpisie – jeśli praca jest na tyle dobra, że jest warta umieszczenia na okładce czasopisma, to jest również warta tego, aby za nią zapłacić (w ten czy inny sposób).

Wierzę w Pańskie szczere dobre intencje w tej sprawie i pozdrawiam,

Alex Paleczny



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!