Ledwie kilka dni temu pisałem o udanej akcji marketingowej Nokii (przynajmniej udanej pod względem artystycznym – wpływu na sprzedaż nie znamy).

Tym razem muszę napisać o wpadce, którą zaliczył ostatnio fiński gigant (chwiejący się). Nie jest żadną tajemnicą, że w reklamach prasowych i outdoorowych często używa się fotografii ze stocku. Tak też zrobiła agencja obsługująca Nokię w Australii.

Nikt jednak nie zwrócił uwagi na mały detal widoczny na zbliżeniu poniżej. Telefon trzymany przez roześmianą kobietę ma bardzo charakterystyczny port iPhona 4, czyli obecnie największej konkurencji Nokii. No cóż – kobieta ma powód do radości… w przeciwieństwie do któregoś z pracowników wspomnianej agencji reklamowej. Ot, zagrożenia czyhające w fotografiach stockowych.