Pozdrowienia dla gości z Wykopu! :)

Przekonał się o tym fotograf David Slater.

Poniższe zdjęcia nie są jego autorstwa – wszystkie zostały wykonane przez jednego z makaków w parku narodowym w Indonezji. Podczas realizowania materiału Slater dołączył na kilka dni do grupy tych małp. Udało się mu z nimi zaprzyjaźnić, a małpy nie przejawiały żadnej agresji, a jedynie zainteresowanie jego bagażem.

W pewnym momencie fotograf pozostawił na moment bez opieki aparat zamocowany na statywie. Kiedy do niego wrócił okazało się, że aparat wzbudził olbrzymie zainteresowanie kilku makaków. Jeden z nich nacisnął spust. Dźwięk migawki, chociaż początkowo wywołał popłoch, to najwyraźniej wzbudził również duże zainteresowanie, ponieważ małpy kontynuowały robienie zdjęć.

Zanim Slater odzyskał aparat, małpy zrobiły kilkaset zdjęć. Okazało się, że kilka z nich jest naprawdę dobrych. Zresztą zobaczcie sami (oczywiście obróbką i przekadrowaniem zdjęć zajął się już David Slater).

Na początek zdjęcie grupowe. Zwróćcie uwagę na wieloplan i pięknie uchwyconą dynamikę chwili.

Kolejne zdjęcie, to typowy autoportret, jakich tysiące możemy znaleźć na Naszej Klasie lub na innym Facebooku…

Natomiast ostatnie zdjęcie śmiało mogłoby znaleźć się na okładce National Geographic.

Zanim jednak sami weźmiecie się za takie eksperymenty, proponuję się dobrze zastanowić. Małpy znane są z dość swobodnej interpretacji praw własności prywatnej. Jeśli więc lubicie swój aparat…

za guardian.co.uk



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!