Pierwszy ślub sfotografowany i nakręcony iPhonem
Oczywiście nie pierwszy w ogóle, ale pierwszy, gdy zrobili to zawodowcy.
Ja rozumiem – da się. Pytanie tylko – po co?
Stoi za tym zespół w składzie: fotograf Brian Adams (nie, nie ten od Robin Hooda) i kamerzysta Rainer Flor. Tymczasowo przyjęli oni nazwę iPhone Shooters (Apple upomni się o domenę za 3… 2… 1…).
Oczywiście nie wystarczyły gołe iPhony – użyto również dodatkowych obiektywów, świateł, statywów i mikrofonów. Na miejscu byli również asystenci, którzy pomogli w uzyskaniu takiego efektu końcowego.
Wracając do pytania – po co? Niby z jednej strony eksperyment – da się? No pewnie, że da się… Tyle, że nie gołymi telefonami, a w asyście całego osprzętu i pomocników. Więc w sumie równie dobrze można by wyjąć lustra i uzyskać jeszcze lepszy efekt. Ale wtedy nie rozmawialibyśmy o tym ślubie, ani o tym zespole. Całkiem dobre zagranie marketingowe. :)
Nie przegap kolejnych wpisów!
Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.
Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!
Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.
Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!
Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!
Kategorie: Fotografia, iPhone, Video

