Pierwszy ślub sfotografowany i nakręcony iPhonem

Oczywiście nie pierwszy w ogóle, ale pierwszy, gdy zrobili to zawodowcy.

Ja rozumiem – da się. Pytanie tylko – po co?

Stoi za tym zespół w składzie: fotograf Brian Adams (nie, nie ten od Robin Hooda) i kamerzysta Rainer Flor. Tymczasowo przyjęli oni nazwę iPhone Shooters (Apple upomni się o domenę za 3… 2… 1…).

Oczywiście nie wystarczyły gołe iPhony – użyto również dodatkowych obiektywów, świateł, statywów i mikrofonów. Na miejscu byli również asystenci, którzy pomogli w uzyskaniu takiego efektu końcowego.

Wracając do pytania – po co? Niby z jednej strony eksperyment – da się? No pewnie, że da się… Tyle, że nie gołymi telefonami, a w asyście całego osprzętu i pomocników. Więc w sumie równie dobrze można by wyjąć lustra i uzyskać jeszcze lepszy efekt. Ale wtedy nie rozmawialibyśmy o tym ślubie, ani o tym zespole. Całkiem dobre zagranie marketingowe. :)

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.

Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!

Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!

Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!

Kategorie: Fotografia, iPhone, Video

Trackback
Wygląd i treść © Alex Paleczny 2006-2012.



Kiedyś pokazywałem wam jak w latach 80 radzili sobie z retuszem fotografii za naszą wschodnią granicą. Dzisiaj chciałbym wam zaproponować ...