Darren Samuelson zrobił coś, na co porywa się niewielu fotografów. Zbudował własny aparat. Nie chcąc się bawić w miniaturyzację, Darren poszedł w duży format. Aparat używa klisz rentgenowskich 14×36 cali, a jego mieszek może się rozciągnąć do prawie dwóch metrów. Zastosowanie takiego materiału podyktowanie zostało ekonomią – klisze te są ponad dziesięć razy tańsze od tradycyjnego procesu. Niestety są one również znacznie delikatniejsze i trudne w obróbce, ale po zdobyciu pewnego doświadczenia można sobie z tym poradzić.

Aparat powstawał część po części przez ponad pół roku. Efekty jego działania możecie zobaczyć w tej galerii, a także na blogu Darrena.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!