Ruchome zdjęcia, a nie filmy…

… można powiedzieć, że po to właśnie w nowych lustrzankach jest tryb video…

To co widzicie powyżej, to dzieło nowojorskiego fotografa Jamiego Stuarta. Film powstał on podczas gwałtownych opadów śniegu, które dotknęły wschodnie wybrzeże w drugi dzień świąt tego (a w zasadzie już zeszłego) roku. Zdjęcia i postprodukcja zajęły Jamiemu jedynie nieco ponad 24 godziny. Podczas zdjęć użył Canona 7D, przenośnych szyn, zoomu 70-300, oraz manualnych obiektywów Nikona – 24mm, 50mm i 85mm.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!