Kosmiczne samoloty… z papieru.
Samsung nie ustaje w wysiłkach, by pokazać jak bardzo wytrzymałe są ich karty pamięci. O ile poprzednie „testy” można potraktować z przymrużeniem oka, to ich ostatni wyczyn robi już wrażenie.
Wraz z agencją The Viral Factory, koreański producent wystartował w kosmos – dosłownie. Używając balonu wypełnionego prawie 8 tysiącami litrów helu, wynieśli na wysokość ponad 37 kilometrów drewnianą konstrukcję, która w odpowiednim momencie wyrzuciła ładunek – 200 papierowych samolotów, z których każdy miał przyczepioną do siebie kartę pamięci wyprodukowaną przez Samsunga. Balon wznosił się przez ponad 2,5 godziny. Po zrzuceniu ładunku na wysokości 36 i pół kilometra, balon wzniósł się jeszcze o prawie kilometr, a następnie pękł. Chwilę później uruchomił się mechanizm spadochronu i cała konstrukcja opadała przez około 40 minut.
Na stronie projektu pojawiają się obecnie informacje o odnalezionych samolotach – na razie w Niemczech (skąd wystartował balon), Holandii, USA, Kanadzie i w Republice Południowej Afryki. Kto wie – może kilka znajdzie się i u nas?








