Na youtube.com film ten ma tylko krótki opis – Każdy fotograf musi to zobaczyć.

Nie sposób nie zauważyć inspiracji Kevinem Carterem i jego słynna fotografią, która przedstawia umierającą z głodu sudańską dziewczynkę. Za to zdjęcie Carter otrzymał w kwietniu 1994 roku nagrodę Pulitzera. Jednak fala krytycznych reakcji i pogłębiająca się depresja spowodowana śmiercią znajomego fotoreportera doprowadziły Cartera do samobójczej śmierci jedyne trzy miesiące później.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!

  • „Jednak fala krytycznych reakcji i pogłębiająca się depresja spowodowana śmiercią znajomego fotoreportera doprowadziły Cartera do samobójczej śmierci jedyne trzy miesiące później.”

    Szeroko rozpowszechniony mit :) Nawet na Wiki, gdzie podlinkowałeś, wspomina, że zabił się półtora roku później i nic nie wskazuje na to, że miało to cokolwiek wspólnego ze zdjęciem.

  • Oł.. mocny film. Myślę, że nawiązanie do Kevina Cartera jest jak najbardziej na miejscu.
    Nagrodę zdobyła, ale musi z tym żyć i jakoś dziwnie jest to zrobione w naszej głowie, że niektórych rzeczy nie da się zapomnieć.

  • Agata

    Może jednak przeczytaj Paweł jeszcze raz tę notkę w Wiki.

  • @Paweł:
    Trzy miesiące później od dostania Pulitzera.

  • hmm… nie wiem, co powiedzieć, bo wymowa samego filmiku jest dla mnie niejasna. Mam przypuszczenie, że to ma jakąś pacyfistyczną wymowę. Ale to tylko niejasne przeczucie. Alex – napisz mi o czym to jest?

    ps.
    światłomierz na polu walki mnie ujął i rozbawił. ale na pewno nie o to chodziło.

  • @krzychu
    Nie dopatrywałbym się tam pacyfizmu. Każdy fotograf w strefie zagrożenia (czy to militarnego, czy klęską żywiołową) musi czasem podejmować pewne decyzje…

  • Dzems

    No cóż… Normalka… Polityk zgarnia chwałę za „wybudowanie autostrady” czy sprzęt kupiony w markecie wyprodukowany w warunkach niespełniających żadnych norm (czasami przez dziec)i, czy wiele nagród za fotoreportaż pokazujący cierpienie innych.

    Wczoraj widziałem na youtube jak samochód potrącił pieszego… Dobre to było. Chce ktoś link?

  • @Futomaki – a ok, źle zrozumiałem to co napisałeś :) Tak czy siak najprawdopodobniej samobójstwo nie ma nic wspólnego z fotografią, ale po prostu historia o fotografie robiącym takie zdjęcie a potem popełniającym samobójstwo przez wyrzuty sumienia brzmi bardzo medialnie.

  • Powazny problem, ciezki dla tych, ktorzy go doswiadczyli. Szkoda tylko, ze tak plytko i tanio przedstawiony w tym filmie. Inna sprawa, ze pokazac to nielatwo.

    Co zas sie tyczy: „Każdy fotograf musi to zobaczyć.” To moze lepiej nie. Jest tam tyle niescislosci technicznych i zwiazanych z zachowaniem sie w takich miejscach, ze prawdziwego fotografa to razi i wrecz przeszkadza w odbiorze filmu. To raczej film dla romantykow i idealistow.

  • Z jednej strony to co ona mogła zrobić? Wołać, żeby nie strzelał? Takie widoki są wpisane w reporterkę wojenną. Oczywiście nie jest to łatwe i może się odbić na psychice ale moim zdaniem trzeba być na to przygotowany. Uważam, że reporter w całej tej sytuacji jest neutralny, on ma pokazać prawdę, a nie biegać i pomagać każdemu bo sam by zarobił kulkę w głowę (chyba podstawowa zasada, najpierw zadbaj o swoje bezpieczeństwo, a potem o innych) Inne kwestia to też zdjęcie Cartera, gdzie nie było bezpośredniego zagrożenia dla fotografa, więc mógł pomoc nie narażając swojego bezpieczeństwa, ale tak jak pisałem fotograf to ktoś neutralny, gdy by go tam nie było ta dziewczynka pewnie też by zgineła. Temat rzeka i nie mi osądzać czy dobrze czy źle zrobił.

    Swoją drogą polecam książkę „Reporter wojenny” Patrick’a Chauvel

  • @Hidden Lucas nie zgodzę się, że fotograf to ktoś neutralny. Gdyby był robotem mającym jedynie rejestrować to tak, ale jest człowiekiem i jeśli zagubił ludzkie uczucia to lepiej żeby się powiesił niż jechał robić zdjęcia. Zdjęcia z wojny czy z biedy jaka gdzieś panuje są cenne, ale zdjęcia pokazujące, że człowiek jest w stanie stać obok umierającego dziecka, któremu powinien spróbować pomóc, a tego nie robi mówią coś jeszcze. Mówią o samym fotografującym i to mówią maksymalnie źle. Przestał być człowiekiem, stał się nieczułą maszyną do rejestrowania rzeczywistości. Dla mnie nędza, a ludzie dający jakieś nagrody za takie zdjęcia pokazują jak mało rozumieją z otaczającego ich świata. Więcej ten fotografina pokazałby gdyby pomógł temu dziecku.

    Co do samego filmiku – też nie wiem jak go odebrać. Taki nijaki i w zasadzie nie pogłębiający właściwie tematu. Szczególnie, że tak jak ktoś już zauważył, co ona miała zrobić? Inne pytanie, czy zrobienie zdjęcia tej dziewczynie było moralne? Czym jest moralność w takiej sytuacji? Ja bym nie chciał być sfotografowany w takiej sytuacji. Uważałbym to za poniżające. Nie ważne, że nie żyjesz, ważne, że całe Twoje życie zostało zamknięte w jednym głupim zdjęciu, które działa na emocje ale nic nie mówi.

  • No cóż, Walth chyba powiedział wszystko.

    Filmik strasznie łopatologiczny niestety.

  • Dziękuję Alex za podpowiedź. Ale to nadal mało: czy decyzja aktorki (fotografki) była dobra?

    A na serio pozwolę sobie posiać linkę credo Nachtweya:
    http://born66.net/?p=958

  • Sławek

    Oho. Popydo się znowu mądruje. Może zdradź nam jeszcze tajemnice śmierci JFK i Bruce’a Lee.
    Przecież wiesz najlepiej wszystko w każdym temacie.

  • Polecam Wam wszystkim chwile refleksji nad filmem pod tytułem „Fotograf Wojenny”.

    Mozna go za free obejrzec tutaj :

    http://vod.onet.pl/fotograf-wojenny,6281,film.html

  • LO

    Jak dla mnie w sytuacji Kate to faktycznie jest „co ona mogła zrobić”, poza nie zrobieniem zdjęcia?

    Ale sytuacja Cartera nie jest już taka oczywista. Cały problem z Carterem – o ile dobrze pamiętam – jest taki, że on nawet wtedy nie pomyślał, że mógłby zrobić coś innego niż zdjęcie. I za to psy na nim wieszano.

    Z drugiej strony widząc tą fotografię zastanawiam się co i czy ja bym zrobił w tej sytuacji? Dając jej jeść tylko bym jej agonię dodatkowo wydłużył o kilka dni… Zabrać ze sobą? I co dalej? O ile bym jej życie wydłużył? Przecież nie wywiózł bym jej z kraju… Sam też bym nie został… A nie wykluczone, że jeszcze bezsensownie naraziłbym swoje życie (diabli wiedzą co by pomyśleli tubylcy jakby zobaczyli mnie z małą, zagłodzoną dziewczynką). Poza tym – czy ona by w ogóle chciała ze mną gdziekolwiek się udać? Czy strach i nieznane (+niezrozumienie) nie byłby większy niż pragnienie przetrwania?

    Uch… Dobrze, że nie uprawiam takiego typu fotografii…

  • Pingback: Moment prawdy – każdy fotograf musi to zobaczyć – Adrian Chudek()