O blogu Shorpy pisałem tu już parę razy, więc nie będę się rozpisywał (w skrócie – codziennie świetne historyczne fotografie, trzeba odwiedzać obowiązkowo). Jest jednak okazja, aby wyjaśnić skąd wzięła się jego nazwa.

Otóż jest to przezwisko niejakiego Henry’ego Sharpa Higginbothama, który przedwczoraj obchodziłby swoje 114 urodziny. Henry był smarowaczem w kopalni Bessie w stanie Alabama. Był jednym z wielu dzieci, które tam pracowały. W chwili wykonania powyższego zdjęcia, w 1910 roku, miał prawdopodobnie 14 lat. Nie pożył długo. Na początku 1928 roku, w wieku 31 lat, dwa miesiące po ślubie z Florą Quinton, zginął przygnieciony kamieniami w kopalni. Kilka miesięcy po tym wydarzeniu Flora Quinton urodziła jego syna, Williama.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!