Swinglet Cam – niesamowite „narzędzie” do fotografii lotniczej

Samolot zdalnie sterowany, wyposażony w GPS i autopilota… oraz aparat. Dla ułatwienia, samolot automatycznie startuje i ląduje, a sterowanie nim sprowadza się do zaznaczania ścieżki na mapie. To dzieło firmy senseFly. Producent nie podaje na swojej stronie ceny, ale domyślam się, że jest równie „zaawansowana”. :)

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.

Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!

Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!

Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!

Kategorie: Fotografia

Trackback

Starsze komentarze Wordpressa

  • 10 listopada 2010 | 10:36


    Fajna zabawka. Niestety, z takim rozmiarem kamery, tylko zabawka.

  • 10 listopada 2010 | 11:31


    Trochę bardziej zaawansowany model (cenowo pewnie również) jest tutaj:
    http://www.draganfly.com/uav-helicopter/draganflyer-x8/index.php

  • 10 listopada 2010 | 15:31


    Idealna zabawka dla szpiegów i terrorystów. Nawet ostatni fragment to sugeruje – pakowanie się w 15 sekund :D

  • 31 stycznia 2011 | 10:41


    http://www.vimeo.com/user590232/videos
    A tu rozwiązanie po polsku.
    Bez laptopa w błocie (bo nie ma stacji bazowej),
    jest stabilizowana głowica, jest ochrona aparatu (pod sufitem głowicy)
    i jest zasięg do fotografowania pól (do 2h).
    800g na kamerę, ale lustrzanka nie wejdzie.
    Różne quadcoptery nie są tu konkurencją bo służą do celów punktowych
    i cierpią na zbyt słaby zasięg do mapowania, nawet militarne to mają.
    Ceny tego typu zabawek do zastosowań cywilnych to 6-50kUSD, przy czym poniżej 10K
    są to albo naciągane cenniki albo są to modele latające niskiej trwałości z dodanym autopilotem, nie nadające się do codziennego użytkowania (ponad 20 lotów).

    Komentarz o użyciu przez terrorystów jest debilny, wspomniany swinglet ma może 100g udźwigu, jest podatny na zakłocanie kanału RC, GPS i można go namierzyć bo używa aktywnego modemu. Nie ma niczego co można by tym osiągnąć czego nie zrobi naćpany gołąb pocztowy lub anonimowy cyklista.
    Komentarze o użyciu przez terrorystów stawiają innowatorów jako zagrożenie społeczeństwa i są szczególnie popularne w krajach o wieloletniej historii z masą robotniczo-chłopską u władzy.

Wygląd i treść © Alex Paleczny 2006-2012.



Chciałbym wam dzisiaj pokazać dwa filmy, których autorem jest Patryk Kizny. Łączą one kilka różnych technik - zdjęcia HDR, poklatkowe, ...