A czy wy je słyszycie?

Reklama Kodaka z 2005 roku. Trafiła dziś do mnie przypadkiem na Twitterze. Chyba jedna z najpiękniejszych „fotograficznych” reklam.

Trackback

Testy filmowe Kodaka z 1922 roku

Nie wiem, czy to przez Czterech Pancernych i inne filmy wojenne, czy z jakiegoś innego powodu, ale wiele osób uważa, że przed latami 50tymi świat był czarno-biały, a przynajmniej, że takie były wszystkie zdjęcia i filmy z tego okresu.

Tymczasem pierwsze próby z kolorową fotografią przeprowadzane były już w połowie XIX wieku. Na początku XX wieku kolorowa fotografia radziła sobie już całkiem dobrze, chociaż oczywiście nadal traktowana była eksperymentalnie. Warto tu wspomnieć o pracach, których autorem był Siergiej Prokudin-Gorsky. Jego dokumentalną serię pokazująca Rosję z początku XX wieku możecie zobaczyć na Flickrze.

Ale nie o tym miałem dzisiaj pisać. Chciałbym odbiec nieco od fotografii i pokazać wam jeden z pierwszych filmowych eksperymentów z kolorem.

W 1922 roku firma Kodak przeprowadzała testy dwukolorowego procesu, który miał pozwolić uzyskać żywe i rzeczywiste kolory. Materiał nakręcono w studiach Paragon w Fort Lee w stanie New Jersey, a pojawiają się w nim aktorki Mae Murray, Hope HamptonMary Eaton. Trochę jak wehikuł czasu, prawda?

Trackback

Zobacz, zobacz, tu ptaszek będzie leciał!

Ciekawy „wynalazek” dla fotografujących małe dzieci. Nie od dziś wiadomo, że często trudno skupić uwagę takiego małego modela na obiektywie. Z pomocą może tu przyjść nakładka Shutter Buddy. Okazuje się, że wydrukowany na niej wzór kratki ma nieomal magiczną siłę przyciągania wzroku maluchów. Zresztą zobaczcie sami: :)

„Przyrząd” kosztuje 15 dolarów + wysyłka, ale wystarczy minimum zdolności manualnych, by zrobić sobie coś podobnego z czterech odpowiednio przyciętych i polaminowanych wydruków.

Trackback

Urok Polaroida…

Dziesięciominutowy film promocyjny Polaroida SX-70 z lat 70tych… niepowtarzalny klimat. Ciekawe, czy za kilkadziesiąt lat nasze cyfrowe aparaty będą też wywoływać taką nostalgię?

Trackback

Nowy Fuji FinePix x100 zapowiada się genialnie.

Fuji FinePix x100

Fuji FinePix x100
Fuji FinePix x100

Fuji poszło trochę inną drogą niż inni producenci i zamiast zaprezentować kolejnego bezlusterkowca z wymienną optyką, zaprezentowało aparat z jednym niewymiennym obiektywem. Obiektyw jest jeden, ale za to świetnej jakości – jasny (f/2) i o ogniskowej 23mm, czyli po uwzględnieniu cropa dokładnie 35mm. W środku siedzi matryca APS-C o rozdzielczości 12 megapikseli, więc powinno być dość dobrze jeśli chodzi o szumy. ISO od 200 do 6400, więc można się spodziewać, że do 1600 będzie bardzo ładnie, 3200 będzie się sprawdzać dla zdjęć czarno-białych, a 6400 – tylko dla odważnych.

Fuji FinePix x100

Fuji FinePix x100
Fuji FinePix x100

Kolejnym ciekawym rozwiązaniem jest hybrydowy wizjer, pozwalający na korzystanie zarówno z toru optycznego, jak i w razie potrzeby z typowego wizjera elektronicznego (jak zostało to zrealizowane możecie zobaczyć w filmie poniżej).

Fuji FinePix x100

Fuji FinePix x100
Fuji FinePix x100

Mówią, że wygląd to nie wszystko, ale sami zobaczcie – design tego aparatu jest świetny, aż chce się powiedzieć – oldschoolowy. Nowe Fuji to coś wręcz stworzonego to fotografii ulicznej – idealna ogniskowa, jasny obiektyw, dobre ISO. Pozostaje mieć nadzieję, że aparat w rzeczywistości będzie tak dobry, jak na papierze. Nie mogę się doczekać możliwości przetestowania tego cacka. :)


Trackback
Strona 1 z 41234
Wygląd i treść © Alex Paleczny 2006-2012.