Kryzys! Nawet fotografowie ślubni zaczynają dorabiać na boku!

Tytuł oczywiście nieco z przymrużeniem oka, ale faktem jest, że jeden amerykańskich fotografów ślubnych zaliczył w zeszłym tygodniu poważną „wpadkę”. Chociaż może „wpadka”, to za mało powiedziane, bo trudno tak nazwać zatrzymanie przez policję podczas próby odbioru z magazynu firmy przewozowej marihuany wartej około 1 miliona dolarów.

Tommy Colbert, bo o nim mowa, dość dobrze funkcjonował na rynku fotografii ślubnej. Jego pakiety zaczynały się od kwoty 6000 dolarów, a kończyły na 20 tysiącach, przemawiał wielokrotnie na różnych konferencjach branżowych, publikował własne DVD z tutorialami…

Jednak najwyraźniej nie zaspakajało to potrzeb Tommego, ponieważ w zeszłym tygodniu stał się głównym bohaterem największego przejęcia narkotyków w historii Abington w stanie Massachusetts. Ponieważ Colbert był już zamieszany w inną sprawę z narkotykami, gdy w 1999 roku policja przechwyciła około 20 kilogramów marihuany, tym razem może się to dla niego zakończyć dość poważną odsiadką.

Przechwycone w zeszłym tygodniu narkotyki pochodziły najprawdopodobniej z Meksyku i były częścią większej operacji. Colbert często odwiedzał Meksyk, gdzie fotografował wiele ślubów wyjazdowych. Być może podczas któregoś z tych wyjazdów zamieszał się w coś w co nie powinien…



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!