W zeszłym roku bardzo popularne było „malowanie światłem”, zwane także „świetlnym graffiti”. Polega to na robieniu fotografii w dość ciemnym miejscu, przy domkniętej przesłonie i długim czasie naświetlania. Odpowiednio dobrane parametry pozwalają na uzyskanie prawidłowej ekspozycji. Jednocześnie w scenę wprowadzane jest jedno lub kilka dodatkowych, silnych źródeł światła. Może to być na przykład latarka lub telefon komórkowy. Odpowiednio poruszając takim światłem w scenie, można tworzyć napisy lub całe rysunki. Setki przykładów takich zdjęć można znaleźć na Flickrze.

Australijska artystka ukrywająca się pod pseudonimem TigTab podniosła tę zabawę na nowy poziom. Czerpiąc dalej z doświadczeń graficiarzy, postanowiła wykorzystać szablony.

Poprzez odpowiednie połączenie szablonu, softboxu, lampy błyskowej i nakładek barwiących światło, udało jej się uzyskać efekt przedstawiony poniżej.

Kolejny krok, to już dużo prób, dużo cierpliwości i dużo szybkiego przemieszczania się z pokazaną powyżej konstrukcją po scenie.

Koniecznie zobaczcie na Flickrze jej kolekcje: malowania szablonami, malowania ogólnie światłem, oraz jej pozostałe prace!



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!