Photoshop CS99

Czy wy też macie podobne odczucia przyzwyczajając się do kolejnych wersji Photoshopa? ;)



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!

  • No niestety, mam podobne wizje instalujac kazda nowa wersje ;)

  • zx

    Kogo stać na nowe wersje? Tym bardziej, że rzadko kiedy potrzebujemy nowych funkcji.

  • Nie mamy :)
    Nie ma obowiazku korzystania z nowych funkcji, a dodatkowe paski z narzedziami mozna zwinac i dostosowac do siebie. Jesli ktos korzystal np. tak jak ja z PS juz od wersji 5.5 to chyba nie widzi w kolejnych wersjach radykalnych zmian.

  • @gart mamy podobny staż z PSem, ja też zaczynałem od wersji 5.5, ale nie mogę się z Tobą zgodzić. Każda nowa wersja to przełom i jego siłą są tak naprawdę szczegóły bez których trudno później żyć. Teraz nie sposób mi ich nawet wymienić, wystarczy że wspomnę choćby o metodzie zmienienia nazwy warstwy czy też ułożenie menu okno w kolejności alfabetycznej. Chociaż generalnie ogólna tendencja rozwojowa Photoshopa w kierunku 3d jakoś mi za bardzo nie podchodzi – może przez to że nie potrafię jej wykorzystywać, a i uczyć mi się nie chce… :)

  • Jester

    Ech, młodziaki…
    http://www.toya.net.pl/~formatc/adobe.jpg
    Od CS-a 5 różniło go w zasadzie to, że:
    – nie miał warstw
    – nie miał wielokrotnego undo (czyli historii) – czyli trzeba było często sejwować
    – grzebanie w tablicach separacji było mooocno utrudnione.
    – podstawowe filtry – te same, co dzisiaj. I działające identycznie, tyle, że wymagały 10x słabszego procka. Te wszystkie przezroczystości interfejsu żrą prąd jak diabli.
    – można go ciągle uruchomić bez problemu na najnowszym maku
    – zajmował niecałe 400 KILOBAJTÓW. Na dyskietkę wchodziła kopia CAŁEGO Photoshopa – i backup. Żeby nie było wątpliwości – absolutnie dawało się na nim pracować (w poligrafii, nie przy montowaniu filmów czy robieniu 3D…)
    Ta pierwsza wersja budzi naprawdę szacunek dla tamtych programistów. Bo ostatnia jakby mniej…