Tokyo nocą

Nie mogę się powstrzymać przed pokazaniem wam jeszcze jednego filmu poklatkowego, który mnie ostatnio zachwycił.

Tym razem kamera w większości ujęć pozostaje nieruchoma, a wrażenie jej ruchu uzyskano poprzez zastosowanie efektu znanego pod nazwą Ken Burns, od nazwiska amerykańskiego reżysera filmów dokumentalnych, który spopularyzował tę technikę. Film został zrealizowany za pomocą Canona 7D.

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.

Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!

Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!

Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!

Kategorie: Fotografia, Video

Trackback

Starsze komentarze Wordpressa


  • RK
    27 kwietnia 2010 | 13:28


    Świetne, Koyaanisqatsi się przypomina.


  • mcv
    27 kwietnia 2010 | 18:54


    No tak. A ja właśnie przeplanowałem zakup 7D na wyjazd do Japonii. ;-)


  • Tom
    28 kwietnia 2010 | 14:22


    Nie no, świetne. Podoba mi się ta technika, coś pomiędzy ruchem a stałym obrazem i całość zawieszona w krótkiej perspektywie czasu. Rewelacja :)

Wygląd i treść © Alex Paleczny 2006-2012.



Seria Brownie firmy Kodak, to aparaty mające ważne miejsce w historii fotografii. To właśnie one były w dużej mierze ...