Tokyo nocą
Nie mogę się powstrzymać przed pokazaniem wam jeszcze jednego filmu poklatkowego, który mnie ostatnio zachwycił.
Tym razem kamera w większości ujęć pozostaje nieruchoma, a wrażenie jej ruchu uzyskano poprzez zastosowanie efektu znanego pod nazwą Ken Burns, od nazwiska amerykańskiego reżysera filmów dokumentalnych, który spopularyzował tę technikę. Film został zrealizowany za pomocą Canona 7D.
Nie przegap kolejnych wpisów!
Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.
Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!
Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.
Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!
Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!
Kategorie: Fotografia, Video


RK
Świetne, Koyaanisqatsi się przypomina.
mcv
No tak. A ja właśnie przeplanowałem zakup 7D na wyjazd do Japonii. ;-)
Tom
Nie no, świetne. Podoba mi się ta technika, coś pomiędzy ruchem a stałym obrazem i całość zawieszona w krótkiej perspektywie czasu. Rewelacja :)