UWAGA

Poniższy tekst ma charakter satyryczny i nie należy traktować go poważnie. Nie jest prawdziwym poradnikiem, ale raczej swego rodzaju anty-poradnikiem. Niestety do pewnego stopnia oddaje rzeczywistość części „nowych” fotografów ślubnych. Wielu z nich wydaje się, że jedyną umiejętnością potrzebną w tym zawodzie jest umiejętność założenia paska aparatu na szyję.

Pierwotnie wpis pozbawiony był tej notki ostrzegawczej – nie była ona potrzebna dla 99% czytających. Dodałem ją dla tego jednego procenta.

Wychodząc naprzeciw społecznej potrzebie edukacji, przedstawiam wam ten krótki poradnik, który pozwoli każdemu zostać fotografem ślubnym w ciągu jednego dnia.

Jednocześnie nie chcę sobie tu przypisywać jakichkolwiek wielkich odkryć. Wszystkie te porady spisałem oglądając różne portolio, czytając blogi wielu nowych fotografów ślubnych, a także obserwując ich w akcji.

Fotografów ślubnych zdaje się przybywać codziennie dziesiątkami. Oni wszyscy znają już te zasady. Chcesz dołączyć do ich grona – oto prosty przepis.

1. Sprzęt

Jak wiadomo, aparat jest podstawą fotografii. Oczywiście coraz więcej komórek wyposażonych jest w bardzo dobre aparaty, ale trzeba jednak pamiętać o budowaniu właściwego wizerunku. Aparat musi być duży i musi być czarny. To dwie najważniejsze cechy, które zadecydują, czy klienci będą Cię postrzegać jako profesjonalistę. Nie rezygnuj jednak z dobrej komórki – sprawdzi się świetnie w roli aparatu zapasowego, na wypadek awarii podczas ślubu!

No więc aparat. Przede wszystkim nie słuchaj rad z różnych for internetowych, czy też blogów fotografów, którzy już długo siedzą w tym biznesie. To frustraci, którzy będą Ci wmawiać, że potrzebujesz drogiego sprzętu. Robią to tylko po to, by usprawiedliwić przed sobą pieniądze, które wydali na własny sprzęt. Po za tym nie lubią konkurencji, więc wolą Cię z góry wystraszyć kosztami.

Chcesz uczciwej porady – udaj się do najbliższego Mediamarktu, czy innego Saturna. Tam pracują specjaliści. Od razu dowiesz się, że tak naprawdę wystarczy kupić dowolną lustrzankę, pod warunkiem, że będzie to Sony. Zresztą wystarczy prosty test. Będąc w sklepie zrób zdjęcie np. Nikonem D3 i jakąś najtańszą Alfą Sony. Założę się, że oba zdjęcia, które zrobisz, będą prezentowały podobny poziom. Skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?

Kolejną cechą przemawiającą za tymi tańszymi lustrzankami jest to, że mają one wbudowaną lampę. Tak! Producenci sprzętu zorientowali się, że tych frajerów można doić ile wlezie i do najdroższych aparatów nie wbudowują nawet lampy błyskowej! To oczywiście kolejny wydatek, którego można uniknąć, kupując odpowiedni (można by powiedzieć – w pełni sprawny) aparat.

Jeśli chodzi o obiektywy, to tu już w ogóle nie ma problemu. Kupując aparat dostaniesz od razu obiektyw w zestawie. Jest to obiektyw specjalnie dobrany przez producenta, zapewniający idealne zgranie z wybranym aparatem. Nie ma sensu kupować nic innego. Zresztą wystarczy popatrzeć na parametry. Te specjalistyczne obiektywy pozwalają na osiągnięcie ogniskowych nawet od 18mm do 200mm. Tymczasem gorsze obiektywy, nie zoptymalizowane do Twojego aparatu, mają znacznie gorsze osiągi – np 24-70, czy nawet jedynie 14-24. Kliencie strzeż się, jak mówią!

2. Portfolio

Żeby zdobyć dobrych klientów, trzeba najpierw zareklamować się dobrym portfolio. Żeby zbudować dobre portfolio, trzeba najpierw obsłużyć kilku dobrych klientów.

Ten z pozoru trudny problem nie jest jednak rzeczą nie do rozwiązania.

Wystarczy użyć wyszukiwarki Google! Internet pełen jest stron, które zawierają prace dobrych fotografów. Pozwoli Ci to szybko zapełnić portfolio atrakcyjnymi zdjęciami. Warto przy okazji poszukać na całym świecie. Twoje portfolio z pewnością przyciągnie więcej klientów, gdy znajdą się w nim fotografie z romantycznego Paryża, gorącego Buenos Aires, czy też z intrygujących Indii.

Wybierając zdjęcia do swojego portfolio, zwróć uwagę na to, by wyciąć wszelkiego rodzaju podpisy, które wielu fotografów umieszcza złośliwie na swoich zdjęciach. Wystarczy obciąć przeszkadzający kawałek fotografii, lub zastąpić go czarnym prostokątem – i już zdjęcie nadaje się na Twoją stronę.

Przy okazji możesz od razu podać swój cennik. Jak mówią – co łaska, ale zwyczajowo 500.

3. Technika zdjęciowa i Photoshop

Przede wszystkim musisz zrozumieć jedno. Jesteś artystą. Perfekcyjnie ostre i wymyślnie oświetlone zdjęcia, to coś, co sprawdza się w gazetach testujących sprzęt fotograficzny. Ty tworzysz sztukę, a nie testujesz rozdzielczość optyczną obiektywu.

Zdjęcie jest nieostre? Nie – ono jest tajemnicze. Zdjęcie jest poruszone? Bynajmniej – ono jest dynamiczne.

Jeśli chodzi o pracę w Photoshopie, to w zasadzie jest on nam potrzebny tylko do dwóch rzeczy.

Po pierwsze, każda fotografia artystyczna (a przecież jesteś artystą!) musi mieć odpowiednią winietę. Oznacza to, że obraz może być widoczny tylko w środkowej części kadru – cała reszta powinna wpadać w całkowitą czerń.

Po drugie, najmodniejszy i najpiękniejszy efekt, to tak zwany selektywny kolor. Całe zdjęcie powinno być czarno białe, za wyjątkiem czerwonej róży trzymanej przez pannę młodą. Takie zdjęcie to podstawa. Jeśli go nie będzie, to w zasadzie możesz sobie ślub odpuścić!

4. Zdobywanie wiedzy i warsztaty

Tutaj będzie krótko. Nie daj się nabrać na żadne warsztaty organizowane przez fotografów, którzy od lat siedzą już w tym biznesie. Po pierwsze – ich wiedza jest już na pewno przestarzała. Po drugie – skoro organizują warsztaty, to na pewno robią to dlatego, że mają za mało klientów i muszą dorabiać. Czyli muszą być słabymi fotografami! To chyba logiczne, prawda?

Pamiętaj, że jesteś artystą – nie ograniczają Cię żadne narzucane przez innych zasady. Jeśli już koniecznie chcesz poszerzać swoją wiedzę, to możesz ewentualnie przejrzeć instrukcję aparatu. Ale też nie ma co się z tym tak wyrywać – w razie czego zawsze możesz do niej zajrzeć podczas ślubu.

Jeśli chcesz spróbować swoich sił „w akcji”, to również nie ma sensu za to płacić. W Twoim mieście na pewno jest jakiś „popularny” kościół, w którym co sobotę odbywają się śluby. Wystarczy tam pójść i zacząć robić zdjęcia. Młodzi z pewnością ucieszą się z dodatkowej uwagi, którą im poświęcisz. Poczują się jak gwiazdy!

Musisz jednak uważać, by nie przeszkadzać w pracy fotografowi, który obsługuje taki ślub. Najlepiej staraj się poruszać tak, żeby para młoda była była zawsze pomiędzy wami. Jeśli nie będzie to możliwe, to staraj się być o kilka kroków przed fotografem. Oba te rozwiązania pozwolą uniknąć sytuacji, w której fotograf mógłby wpaść na Ciebie cofając się.

5. Ślub

Po pierwsze, nie przyjeżdżaj za wcześnie. To bardzo ważna i stresująca okazja – nie ma co się plątać młodym pod nogami. Najlepiej wylicz sobie wszystko tak, żeby pojawić się w ostatniej chwili.

Po drugie, sprawa ubioru. Instynkt może Ci podpowiadać, by ubrać się tak, jak na ślub, na którym jesteś gościem. To jest to błąd! Idziesz tam do pracy i Twoje ruchy nie mogą być ograniczone formalnym ubiorem. Najlepszym rozwiązaniem będzie wygodna odzież pół-sportowa (np. adidasy, jeansy i bluza od dresu). Dobrze jeśli góra będzie w dość wyrazistym kolorze – dzięki temu będziesz dobrze widoczny, co ułatwi młodym prezentowanie w Twoją stronę ich lepszych profili.

Po trzecie, wynajęto Cię do wykonania zdjęć. Jeśli więc konieczne będzie np. przesunięcia księdza, by lepiej uchwycić kadr, to pamiętaj, że za to Ci płacą! Proszenie młodych o powtórzenie wyjścia z kościoła może być już lekką przesadą. Jeśli jednak pozwoli to wykonać zdjęcia z innej perspektywy… może warto?

Podsumowanie

To już koniec tego krótkiego poradnika. Mówiłem, że będzie prosto? Pozostaje mi życzyć wielu zadowolonych klientów i małej ilości pozwów sądowych!

PS.

Więcej tak ciekawych fotografii ślubnych znajdziecie tutaj.

  • zdjęcia żałosne tandeta pomieszana z kiczem, text spooko

  • I niektórzy wierzą, że Twoje zdjęcia ;)

    Więcej takich :)

  • Janek

    Tak, rzeczywiście. Autor tego tekstu jest mocno zaniepokojony rozwijającą się branżą i wszechobecną konkurencją, dlatego pisze takie umoralniające teksty. I nie ma tu znaczenia, że „nie robisz ślubów”, drogi autorze.

  • jeżeli to miało być śmieszne to jakoś Ci nie wyszło ;)

  • Krystyna

    Marku

    Staralam sie jak moglam jak najlepiej przetlumaczyc Constanciowi „jak zostac fotografem w 24 godziny” i udalo mi sie. Ubawiles nas bardzo. Teraz dzieki Twoim radom napewno uda mi sie zrobic lepsze zdjecia. Moze nie slubne ale rozne inne.

    Pozdrowienia i usciski.

  • super poradnik, wszyscy profesjonalni fotografowie używają sony http://www.youtube.com/watch?v=Z-tt4rVq7c0
    jak widać za granicą już od lat odchodzą od ciężkiego , bezużytecznego sprzętu , który kupują tylko naiwni za kosmiczne sumy.
    Od siebie polecam też patent na robienie jednoczesne zdjeć i wideofilmowania , kupujesz specjalna do tego celu skontruowaną uprzęż na kamerę , w drugim ręku soniak i jedziesz naraz video i foto. w ciągu wieczora możesz zarobić 3000 , w dodatku super to wygląda jak robocop i wzbudza powszechny zachwyt.

  • anks

    ale zaraz, nie ma tych zdjęć z Pstryk Studio czy jak to się tam zwało, gdzie była para młoda na łóżku wklejonym nad potokiem ;D

  • @anks

    Masz zapewne na myśli http://www.fotoknyt.pl/ . Ale oni, to już klasa sama w sobie. :)

  • „Oba te rozwiązania pozwolą uniknąć sytuacji, w której fotograf mógłby wpaść na Ciebie cofając się.” najlepsze. A tak na poważnie to fotograf musi uważać na kamerzystę, rzadziej odwrotnie, z tym cofaniem.

  • Bardzo śmieszny tekst.