Po długim oczekiwaniu pojawiła się nowa wersja beta programu Lightroom 3. Przypominam, że jest to prawdopodobnie najlepszy program do obsługi plików RAW.

Dopiero zaczynam testowanie tej nowej wersji, ale poniżej w kilku punktach powiem wam o tym, co najbardziej rzuca się w oczy.

  • Biblioteka działa niesamowicie szybko. Znacznie szybciej niż w poprzedniej becie i w wersji 2.
  • Dodano możliwość importowania plików wideo. Nie ma już przed tym ucieczki. ;)
  • Importowanie jest wyczuwalnie szybsze, ale natknąłem się na jakiś mały problem z odświeżaniem zawartości folderów. Po chwili wszystko wróciło do normy i nie udało mi się tego powtórzyć. Trzeba jednak pamiętać o tym, że to wciąż wersja beta.
  • Krzywe rozbudowano o nowy tryb pracy, w którym możemy operować dowolną liczbą punktów kontrolnych. W końcu!
  • Dostępna jest już redukcja szumów w luminancji (w poprzedniej becie była ona zablokowana). Po wstępnych testach muszę przyznać, że działa ona naprawdę dobrze.
  • Dostępna jest również opcja modyfikowania winietowania, realizowana za pomocą trzech różnych algorytmów – priorytet światła, priorytet koloru lub zwykła nakładka.
  • Dodano tethering, czyli możliwość pracy z podłączonym aparatem fotograficznym – zrobione zdjęcia od razu pokazują się na ekranie komputera.

W programie nadal brakuje mi bardzo dwóch rzeczy – soft proofingu i funkcji do redukcji dystorsji optycznej (najlepiej z możliwością zautomatyzowania tego na podstawie metadanych o użytym obiektywie). Pozostaje czekać – może pojawią się w kolejnej becie lub w wersji finalnej. Przynajmniej taką mam nadzieję, że Adobe nie każe sobie na to czekać do wersji 4.

Nową betę można pobrać na stronach Adobe Labs – trzeba jednak dokonać (darmowej) rejestracji.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!

  • na tethering czekałem od dawna. Dobrze wiedzieć, że już jest – zwłaszcza, że ostatnie tygodnie spędziłem przy Aperture :) ale to zupełnie inna historia… :)

  • Właśnie produkcyjnie bawię się nową betą i jestem rozczarowany – wywoływanie (eksport) do prostego JPG potrafi zająć dwuprocesorowego kompa niemal do 100% – granicą są trzy pliki jednocześnie w eksporcie: trzy i więcej bardzo mocno obciążają mocny sprzęt. To samo dotyczy TIFF do których standardowo wywołuję.

  • ja uważam to właśnie za wielką zaletę tej aplikacji; wykorzystuje 100% posiadanego sprzętu. Pomyśl o ile gorzej byłoby, gdyby Lightroom potrafił wykorzystywać tylko jeden rdzeń na przykład. A że to trwa? W każdej innej aplikacji też, przecież. Pliki zrobiły się nam ogromne, to i czasu więcej na ich wywoływanie potrzeba.

  • Miłoszu – ubawiłem się :)

  • krzychu: jak wolisz : )

  • Pingback: Lightroom 3 – już jest!()