Radykalny pomysł na „obudowę wodoszczelną”…

Powyższe cudo to produkt firmy Outex.

Gumowa powłoka (nie, nie użyję od razu nasuwającego się na myśl skojarzenia) w połączeniu ze specjalnymi pierścieniami na obiektyw i wizjer, zapewnia ponoć stuprocentową wodoszczelność (do 10 metrów głębokości). Dodatkową praktyczną cechą powłoki jest to, że więzi ona tyle powierza, że zabezpieczony nią aparat wypływa na powierzchnię wody po upuszczeniu.

Nie jest to jednak produkt przeznaczony tylko dla amatorów nurkowania. „Obudowa” sprawdza się również dobrze w trudnych warunkach atmosferycznych, chroniąc przed piaskiem, błotem, deszczem i wilgocią.

Podsumowując – dość ciekawa alternatywa dla sztywnych obudów podwodnych, w szczególności w sytuacji, gdy chcemy pracować z kilkoma różnymi obiektywami. Pięknem produkt nie poraża, ale przecież nie o to chodzi.

PS.

Kilka dni mnie nie było – stał za tym nagły atak grypy, który pozbawił mnie chęci do czegokolwiek. Wiem, że było World Press Photo, ale tyle wszyscy już o nim napisali, że chyba nie będę się powtarzał. W każdym razie cieszy mnie bardzo, że wygrało zdjęcie tak mało tabloidowe, tak nie narzucające się w swoim przekazie.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!