Sukces polskich fotografów ślubnych
Artistic Guild of Wedding Photojournalist Association (AGWPJA) ogłosiła swoją coroczną listę najlepszych fotografów ślubnych z całego świata.
Pierwsze miejsce zajęli Ania i Marcin Łabędzcy, tworzący studio B&W Photography. Koniecznie do nich zajrzyjcie – robią naprawdę rewelacyjne zdjęcia.
W pierwszej dziesiątce znalazł się też drugi świetny polski team – Agnieszka i Marcin Rusinowscy ze studia 5czwartych.
Natomiast przeglądając całą listę najlepszych – 53 pozycje, znajdziemy w sumie aż 7 polskich nazwisk! Biorąc pod uwagę, że w konkursie startują studia fotograficzne z całego świata, możemy chyba mówić o dużym sukcesie polskiej fotografii ślubnej. Tak trzymać i powodzenia w tym roku!
Nie przegap kolejnych wpisów!
Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.
Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!
Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.
Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!
Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!
Kategorie: Fotografia



Drezyna
Fotografia ślubna = obciach. Oczywiście nie zawsze. Jednak bez odpowiednich przygotowań zakulisowych trudno zrobić dobre fotografie ślubne.
Polska to kraj powiatowy i katolicki. To doskonałe podłoże dla obciachu ślubnego. Zwróć uwagę, że większość wygranych pochodzi ze świata katolickiego i prowincjonalnego. Wygrani z USA, a jest ich sporo, reprezentują zapewne amerykańskie mniejszości na prowincji – tak zakładam. Czyli fotografia ślubna jest curiosum i ciekawostką socjologiczną. Czy jest się czymś chwalić, nie wiem? Ślub, a z nim fotografia ślubna, w obecnych cywilizacjach pełni rolę potlaczu. Owszem – jest to ciekawe zjawisko do badań. A dla bezpośrednio zainteresowanych to tylko monidło na ścianie wstydliwie chowane do szuflady, gdy trzeba iść do sądu na sprawę rozwodową.
Alex Paleczny
Przejrzyj zwycięskie prace, a jeszcze lepiej – portfolio poszczególnych zwycięzców. Czy naprawdę uważasz, że można tak generalizować?
Twoje założenie co do tego, że fotografia ślubna znajduje dobre podłoże w Polsce (bo to, w domyśle, prowincja), a także na prowincjonalnych obszarach USA, jest błędne. Sprawdź sobie, gdzie w Stanach są dwa główne „zagłębia” fotografii ślubnej, gdzie takich sesji robi się najwięcej, gdzie budżety są największe.
Ślub pełni taką rolę, jakiej oczekują młodzi. Dla jednych jest to okazja do pokazania się, dla innych zdarzenie, którą będą długo wspominać (nawet jeśli to „długo” będzie trwało tylko do rozwodu; zdarza się – takie jest życie).
Szymon
Moim zdaniem jest się czym chwalić. Polacy w fotografii ślubnej mają dużo do powiedzenia – może właśnie przez to, że ten wszechogarniający „obciach” trzeba umieć pokazać – a proste to nie jest.