Tak się kończą nieprzemyślane sesje fotograficzne…

Najwyraźniej lwy nie lubią, gdy ktoś przed nimi trenuje groźnie wyglądające pozy.

Podczas tej sesji tancerka Gitanjali Kolanad prezentowała figury staroindyjskiej sztuki walki Kalari payattu. Zdjęcia miały trafić na okładkę czasopisma, a wielki kot zdawał się być wymarzonym „rekwizytem”…

Jak widać, lew nie był szczególnie zachwycony prezentacją i postanowił w sposób bezpośredni przekazać modelce kilka wskazówek. Skończyło się na ogólnym poturbowaniu i złamanych czterech żebrach, co i tak można nazwać szczęściem, biorąc pod uwagę, że finał mógł być znacznie groźniejszy.

Przypomina to trochę sytuację sprzed wielu lat z Polski, gdy w studiu telewizyjnym niedźwiedź zaatakował jedną z uczestniczek programu. Z obu zdarzeń można chyba wyciągnąć prosty wniosek – w studiu najlepiej skoncentrować się na miłych, puchatych i bezpiecznych zwierzętach. Króliczki, kotki, szczeniaczki – to zawsze dobrze wygląda i nikomu nie odgryzie żadnej części ciała. :)

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.

Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!

Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!

Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!

Kategorie: Fotografia, Video

Trackback

Starsze komentarze Wordpressa

  • 31 stycznia 2010 | 15:07


    Dziwię się, że reakcja była taka powolna. Juz po pierwszym ataku powinni się zastanowić nad bezpieczeństwem podczas tej sesji…4 złamane żebra i takie wspomienia…myślę, że już więcej nie będzie ta Tancerka chciała mieć sesji z dzikimi zwierzętami.

  • 31 stycznia 2010 | 15:54


    Biedne zwierzę. Czy nic mu się nie stało?

    Wniosek jest taki, jeżeli masz do czynienia z dużymi kotami to nie pajacuj. Kicia jest dzika i nie zawsze będzie zachwycona jak jej coś blisko nosa z dużą szybkością kończynami przebiera (zresztą jak każdy kot). W dodatku kicia może skarcić nieuważnego kandydata/kandydatkę na obiad.

    Pozdrawiam
    koziołek

  • 31 stycznia 2010 | 18:04


    Co nie oznacza, że króliczkom i szczeniaczkom nie dzieje się krzywda przy takich sesjach, a ludzie nie przeginają postępując z nimi… niestety większość zwierząt nie ma takich możliwości wyrażenia swojego sprzeciwu, jak lew :/

  • 31 stycznia 2010 | 18:06


    P.S. Ale przynajmniej w pierwszej sytuacji (z lwem) ludzie zachowali się znacznie przytomniej, niż w drugiej (z niedźwiedziem), spokojnie odciągnęli zwierzaka, zamiast na niego krzyczeć i klepać po głowie ;)


  • LO
    1 lutego 2010 | 10:34


    No nie do końca… Lew dostał kopniaka od fotografa…

Wygląd i treść © Alex Paleczny 2006-2012.



Daguerreotype Giroux to aparat pochodzący z 1839. Ten 170 letni egzemplarz to pierwszy produkowany komercyjnie aparat na świecie. To ...