Terry Richardson. Jedni go nienawidzą, inni uwielbiają… W każdym razie niewiele osób pozostaje obojętnymi – czy to na jego twórczość, czy też na samą jego osobę.

Moje zdanie niech pozostanie moją słodką tajemnicą, ale z dziennikarskiego obowiązku śpieszę donieść poniewczasie, że pod koniec zeszłego roku Terry założył swojego mini-bloga na Tumblerze, Terry’s Diary. Tekstów tam żadnych nie znajdziecie, ale możecie liczyć na codzienną porcję fotografii od Terry’ego. Oczywiście w jego charakterystycznym, snapshotowym stylu.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!