Kurs fotografii telefonem komórkowym – znak czasów, czy wyczucie rynku?

pms

Jedna z angielskich szkół, czy też „kursowni” fotograficznych, Photography Made Simple, wprowadziła do swojej oferty kurs fotografowania telefonem komórkowym.

W opisie kursu możemy przeczytać, że chociaż telefony komórkowe mogą robić fantastyczne zdjęcia, to jednak urządzenia te wymagają znacznie większej uwagi ze strony fotografującego. Mały błąd może zniszczyć dobrą okazję do zdjęcia. Jednak takie ograniczenie może być czymś pozytywnym, wymuszając większą uwagę i staranność.

Szczerze mówiąc, trudno nie przyznać racji tym argumentom. Jeśli z góry zgodzimy się na to, że jakość reprodukcji będzie słaba, to pozostaje nam skoncentrować się na takich aspektach fotografii jak kompozycja, światło, pomysł… Od dawna popularne jest ćwiczenie polegające na założeniu obiektywu 50mm i fotografowaniu tylko w ten sposób przez dzień, tydzień, miesiąc, a nawet rok. Może więc fotografowanie telefonem komórkowym można potraktować jako rozwinięcie tego pomysłu?

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.

Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!

Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!

Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!

Kategorie: Fotografia

Trackback

Starsze komentarze Wordpressa

  • 20 stycznia 2010 | 10:59


    Jak to powiedział któryś z klasyków, najlepszy aparat to ten, który akurat masz przy sobie. Na pewno ludzie na takim kursie liznąć mogą zasad kompozycji, planowania kadru, bo brak zooma to wymusi. Tak jak mówisz – podobne to do trenowania z 50mm, ale jednak pewien niesmak pozostaje ;) Dobrze jest umieć robić poprawnie zdjęcia, ale trzeba mieć też szacunek do tej sztuki i nie robić ich byle czym.

  • 22 stycznia 2010 | 12:46


    zdjęcie robi się głową, a nie aparatem, jak mawiał klasyk ;)
    Więc można telefonem o ile potem efekty też będzie się oglądało na telefonie. natomiast kurs jak to kurs – o ile uczy podstaw kompozycji, to już jest bardzo dobrze.

  • 22 stycznia 2010 | 13:02


    No i wszystko zależy też od tego, jaki to rodzaj fotografii. Przecież nikt nie będzie traktował serio portrecisty, który do pracy używa HTC Hero. Z drugiej strony, jeśli chodzi o jakąś dynamiczną robotę reporterską to chyba najlepiej sprawdzają się jakieś kompakty – w tym wypadku telefon mógłby ujść…

Wygląd i treść © Alex Paleczny 2006-2012.



Autorką prac, które chcę wam dziś polecić, jest Manjari Sharma. Pochodzi z Indii, a od 2001 roku mieszka w ...