Laureatem nagrody Prix Picket 2009 został Nadac Kander, za projekt „Jangcy, Długa Rzeka”. Poniżej znajdziecie kilka wybranych zdjęć, komentarz od autora projektu, oraz bardzo ciekawy film pokazujący znacznie więcej zdjęć opatrzonych dalszymi komentarzami – koniecznie zobaczcie to w HD i na pełnym ekranie.

Oto, co o projekcie pisze sam autor:

Jangcy, Długa Rzeka

Rzeka Jangcy, która stanowi bazę tego projektu, jest największą rzeką Chin i płynie przez około 6500 km, od wysuniętego najdalej na zachód punktu w prowincji Qinghai, do Szanghaju na wschodzie. Rzeka jest osadzona w świadomości Chińczyków, nawet tych, którzy żyją tysiące kilometrów od niej. Gra znaczącą rolę zarówno w duchowym jak i w fizycznym życiu ludzi.

Przy jej brzegach żyje więcej ludzi niż w całych Stanach Zjednoczonych – co osiemnasty człowiek na świecie mieszka właśnie tam.

Używając rzeki jako metafory stałej zmiany, fotografowałem pejzaże i ludzi wzdłuż brzegów, od ujścia do źródła.

Co ważne dla mnie, pracowałem intuicyjnie, starając się unikać wpływu tego, co już wiedziałem o kraju. Chciałem odpowiedzieć na to co znalazłem i co czułem. Szukać ikonografii, która pozwoli mi na ujęcie kadrów, które stworzą unikatowe dla mnie obrazy.

Po kilku wyprawach w różne części rzeki stało się jasne, że to co na co reagowałem i to co czułem będąc w Chinach, odzwierciedla się w moich zdjęciach. Formalność i niepokój, kraj który jednocześnie sprawia wrażenie bycia u progu nowej ery, ale i bycia w sprzeczności ze sobą. Chiny, to naród, który zdaje się odcinać się od swoich korzeni, niszcząc swą przeszłość w obliczu siły własnego postępu – w zadziwiającym i nienaturalnym tempie. Ludzie ranią swój kraj, a kraj rani swoich ludzi.

Czułem się bardzo obco, co odzwierciedla się na zdjęciach w postaci szerokich kadrów, gdzie ludzie giną gdzieś, przytłoczeni ogromem tego, co ich otacza. Zwykły człowiek ma mało do powiedzenia w sprawie postępu w Chinach, a ta małość jednostki ma swoje odbicie w projekcie.

Chociaż nigdy nie miałem zamiaru robić zdjęć dokumentalnych, to kontekst socjologiczny tego projektu jest bardzo ważny i wszechobecny. Przesiedlenie trzech milionów ludzi na sześciuset kilometrowym odcinku rzeki, a także wpływ na społeczeństwo takiego tempa przemian w kraju, to motywy w nieunikniony sposób obecne w mojej pracy.

Chińczyk, z którym zaprzyjaźniłem się podczas pracy nad projektem, powtarzał to, co czuje wielu Chińczyków: „Czemu musimy niszczyć, by tworzyć?”. Mówił o tym, jak w Anglii wiele osób może wrócić do miejsc znanych z dzieciństwa, wiedząc, że będą one wciąż prawie niezmienione, przypominając o rodzinie i młodzieńczych latach. W Chinach jest to praktycznie nie możliwe – skala rozbudowy pozostawia wiele miejsc zmienionymi nie do poznania. „Nic nie jest takie samo. Nie możemy wrócić do miejsc, z których pochodzimy, ponieważ one już nie istnieją.”

Pejzaż Chin zmienia się ekonomicznie i fizycznie każdego dnia. Są to zdjęcia, których nie da się już powtórzyć.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!