Tak się kończą nieprzemyślane sesje fotograficzne…
Najwyraźniej lwy nie lubią, gdy ktoś przed nimi trenuje groźnie wyglądające pozy.
Podczas tej sesji tancerka Gitanjali Kolanad prezentowała figury staroindyjskiej sztuki walki Kalari payattu. Zdjęcia miały trafić na okładkę czasopisma, a wielki kot zdawał się być wymarzonym „rekwizytem”…
Jak widać, lew nie był szczególnie zachwycony prezentacją i postanowił w sposób bezpośredni przekazać modelce kilka wskazówek. Skończyło się na ogólnym poturbowaniu i złamanych czterech żebrach, co i tak można nazwać szczęściem, biorąc pod uwagę, że finał mógł być znacznie groźniejszy.
Przypomina to trochę sytuację sprzed wielu lat z Polski, gdy w studiu telewizyjnym niedźwiedź zaatakował jedną z uczestniczek programu. Z obu zdarzeń można chyba wyciągnąć prosty wniosek – w studiu najlepiej skoncentrować się na miłych, puchatych i bezpiecznych zwierzętach. Króliczki, kotki, szczeniaczki – to zawsze dobrze wygląda i nikomu nie odgryzie żadnej części ciała.
Nie przegap kolejnych wpisów!
Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS lub na własną skrzynkę e-mail.Obserwuj mnie na Blipie i dodaj na Facebooku!
Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!
Wystarczy, że klikniesz na odpowiedniej ikonie poniżej.Kategorie: Fotografia, Video
















