Kalendarz Lavazza 2010
Jest już nowy kalendarz Lavazza na 2010 rok.
Pamiętacie to nieszczęście sprzed roku? Tym razem jest o wiele lepiej. Zdjęcia do nowego kalendarza wykonał znany ze swoich surrealistycznych, przekolorowanych wizji, brytyjski fotograf mody Miles Aldridge. Koniecznie przejrzyjcie jego portfolio!
Wiele osób powie, że nadal jest kiczowato i dużo Photoshopa. Myślę jednak, że znacznie lepszy jest taki zdecydowany kicz, który powstał z zamiaru, niż kicz zeszłoroczny, który wygląda jakby powstał nieco przypadkiem…
Nie przegap kolejnych wpisów!
Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.
Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!
Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.
Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!
Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!
Kategorie: Fotografia





Piotr GeoS Galas
Przywołując zeszłoroczny kicz dobrze byłoby go zlinkować ;)
Alex Paleczny
W wielkiej konspiracji zdradzę Ci, że drugi link w tym wpisie może skierować Cię na właściwą drogę. :)
Szymon
znów kolorowo i chyba trochę bazarowo :)
Piotr GeoS Galas
A no właśnie, tak to jest, jak się czyta newsa w małym oknie i na raty :) Dzięki za info.
Piotr GeoS Galas
PS To przez to, że na początku linkowany jest „jakiś koszmar”, bez wprowadzenia w kontekst. Jak ktoś z rana nie chce się katować koszmarami, to czyta cierpliwie do końca i brakuje mu linka pod tekstem, który już konkretnie odnosi się do czego trzeba :P
Wczoraj i dziś...
Niestety, w ostatnich latach fotografia artystyczna mocno podupadła. Dla mnie, przeciętnego odbiorcy, większość tego typu zdjęć jest obojętna, względnie odrzuca mnie ich sztuczność. Oczywiście, upowszechnienie mediów i dostępność różnych polepszaczy typu PS „odczarowało” nieco tę dziedzinę sztuki (podobnie jak dostępność płyt w sieci w dniu premiery itd), ale – jak mówię – nie jestem specem i się nie znam. Nie trafiają do mnie te zdjęcia specjalnie, choć lepsze to niż pani w talerzu makaronu na tle gór…