Witryny sklepowe – znikające oblicze Nowego Jorku

James i Karla Murray to fotograficzna para specjalizująca się w fotografii miejskiej, często nocnej lub przy wieczornym świetle.

Ich wspólny, wydany w postaci książki, projekt „STORE FRONT- The Disappearing Face of New York”, przedstawia Nowy Jork ze strony, która już wkrótce może zniknąć. Zebrana kolekcja starych witryn sklepów i punktów usługowych pozwala nam cofnąć się w czasie i jeszcze raz doświadczyć bogactwa kulturowego tego miasta.

O ile w tej chwili są to po prostu bardzo ciekawe zdjęcia, to za 50 lub 100 lat, będą one bezcenne. Ale taki już los fotografii ulicznej – teraz może wydać się mniej lub bardziej ciekawa, a dla postronnych osób wręcz nudna (bo w końcu widzę to codziennie idąc do szkoły/pracy/czy gdzieś indziej). Prawdziwą wartość tej dziedziny fotografii można poznać wtedy, gdy pokazuje ona rzeczy, których już nie ma.


sf3


Nie przegap kolejnych wpisów!

Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.

Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!

Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!

Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!

Kategorie: Fotografia

Trackback

Starsze komentarze Wordpressa

  • 24 września 2009 | 13:06


    Dzięki za link, świetne zdjęcia, to jest klimat który na pewno warto zachować. Książka wygląda fajnie, jak uda mi się wyjazd do NY to może się skuszę i odżałuję te $65.

  • 25 września 2009 | 9:17


    piękne te sklepiki są :)

  • 26 września 2009 | 11:09


    Naprawdę świetne zdjęcia i świetny temat.
    Jak je oglądam, to aż mi żal, że pracując kiedyś na starej Chmielnej, nie wpadłam na ten pomysł. Witryny niektórych sklepików były naprawdę ciekawe. Zresztą cała Chmielna miała kiedyś klimat, Nowy Świat też… Szkoda, że to już przeszłość.

Wygląd i treść © Alex Paleczny 2006-2012.



Pisałem już kiedyś o fotografii basenowej w wykonaniu Zeny Holloway. Tym razem chciałbym zwrócić waszą uwagę na portfolio Eleny Kalis. ...