Kampania reklamowa kremu przeciwko starzeniu się skóry, która niedawno została rozpoczęta w Anglii, może mieć zadziwiająco poważne konsekwencje. Otóż kilku tamtejszych parlamentarzystów uznało, że zdjęcia stanowiące część tej kampanii zostały nieco zbyt bardzo zretuszowane, co może wprowadzić w błąd potencjalne klientki.

Nie da się ukryć, że nieomal 60 letnia Twiggy wygląda na zdjęciach reklamowych zadziwiająco korzystnie.

Parlamentarzyści domagają się więc zakazania użycia Photoshopa w reklamach, które skierowane są do osób poniżej 16 roku życia. Natomiast w pozostałych reklamach miałyby znajdować się przypisy informujące o zakresie wykorzystania technik retuszu w danym zdjęciu.

Jak mówi parlamentarzystka Jo Swinson,

Dzisiejszy nierealny obraz piękna oznacza, że młode dziewczyny czują większą presję niż nawet pięć lat temu. Retusz oznacza, że reklamy przedstawiają całkowicie nieosiągalne, wyidealizowane obrazy, którym w rzeczywistości nikt nie może dorównać. Musimy pomóc ochronić dzieci przed taką presją i powinniśmy zacząć od zakazu retuszu w reklamach skierowanych do nieletnich.

Wyobrażacie sobie świat, w którym zdjęcia reklamowe nie są photoshopowane? Zanim ktoś powie, że kiedyś Photoshopa nie było, przypominam, że retusz nie został wymyślony przez firmę Adobe, a i na kliszy różne cuda były robione… :)

Chciałbym poznać wasze zdanie na ten temat. Czy wolicie być „troszkę” oszukiwani, czy też preferujecie szczerą prawdę na zdjęciach, jaka by ona nie była?



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!

  • Lekki retusz jest wskazany.. np chwilowe przebarwienia skory, czerwone oczy itp itd.. ale to co zrobili to juz nie gruba przesada to idiotyzm.

  • Prawda… nawet bez fotoszopa można „oszukać” starczy czasem odpowiedni kadr, nawet bez przeróbek na kliszach ;) Tak czy siak reklama „przesadza” i właśnie widać tego konsekwencje. Sami są obie winni.
    Osobiście nie mam nic przeciwko drobnemu retuszowi,zwłaszcza cery, ale DROBNEMU! A nie,że oczy i uszy się zgadzają, reszta przerobiona nie do poznania….

  • Nailini

    Chyba wole Photoshopa. Mimo świadomości, że zdjęcia reklamowe są retuszowane i że są absolutną fikcją. Wolę, bo takie reklamy zaspokajają moją podświadomą potrzebę estetyki. Z racji zawodu akurat wiem, że dany efekt kremu jest po prostu nierealny, ale kurcze, miło jest popatrzeć ;-)
    Ja sama sobie wyretuszowałam zdjęcie do legitymacji studenckiej ;-)

  • kender

    @Lavinka – reklama z definicji ma przesadzać. To nie jest test produktu, tylko coś, co ma zachęcić do kupna. Czy to mówiąc, że ścierka do podłogi będzie biała jak nigdy dotąd, czy że skóra będzie gładka… same shit.
    IMHO cały ten szum to kolejny rewelacyjny pomysł na rozebranie publicznej kasy, bo przecież natychmiast powstanie jakaś komisja oceniająca reklamy. Która będzie się znała na tym lepiej czy gorzej, ale będzie na nią łatwo wpłynąć, jak ktoś będzie chciał ;)

    Bredzenie o „ideałach piękna” to taka populistyczna gadka. Równie dobrze można mówić, że ludzie będą dążyć do niedoścignionego ideału ubrań bez plam czy pralek, które się nie psują, czy psów które zostawiają tylko „twarde dowody”. No kaman.

  • O takie rzeczy będzie walka… sytuacje będą się powtarzać w nieskończoność. Jakby nie patrzeć wchodzimy coraz mocniej w erę cyfrowej obróbki obrazu i od niej nie da się uciec.

  • Jubal

    …a gdzie ta wielka afera w Wielkiej Brytanii, bo jakoś mam problem znaleźć ją w brytyjskiej prasie?

  • @Jubal

    Proponuję google…

    Chociażby Independent: http://is.gd/2f2a2

  • milkshake

    Przydalby sie link do zrodla

  • Jubal

    @Futomaki:
    Wreszcie źródło! Przeczytałem. Nadal nie określiłbym tego jako „wielkiej afery”.

    (Tu więcej – blogowa notka Jo Swinson: http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2009/aug/05/women-adverts; the Times: http://women.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/women/fashion/article6736525.ece)

  • Jubal

    @Futomaki: i to jest ta wielka afera?

    Tu trochę więcej:

    Blogonotka Jo Swinson: http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2009/aug/05/women-adverts [Jo Swinson należy do LibDem, którzy mają 63 miejsca w parlamencie.]

    Artykuł z Timesa: http://women.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/women/fashion/article6736525.ece

  • @Jubal

    A kolega nie wyłapał, że tytuł jest trochę z przymrużeniem oka? Staram się nie wstawiać emotikonek w tytułach, ale chyba zacznę ;P

  • Nie mam nic przeciwko photoshopowi użytemu zgodnie z regułami sztuki (czyt. jeśli efektem nie jest sztuczny knot;)). Reklama (zresztą wyraźnie oznaczona, niezależnie od medium) ma kreować jakąś wizję, pokazywać pewne rzeczy, w założeniu nie ma być odbierana jako dokument odzwierciedlający rzeczywistość (choć taki odbiór byłby oczywiście znakiem, że udało się osiągnąć ideał reklamy;)), dlatego retusz – czy to realizowany w ciemni w sposób tradycyjny, czy też współczesny, photoshopowy – albo (jeszcze lepiej) mądre operowanie światłem i parametrami aparatu przez fotografa – nie jest absolutnie niczym złym, wręcz przeciwnie, może to być nawet swojego rodzaju kunszt :)

  • three-gun-max

    Oto dzisiejszy świat: Zakazać, zakazać, zakazać! Czy w UK wolno jeszcze robić cokolwiek oprócz przejscia drogą na trasie dom-praca-dom?

  • … i stworzyć KOMISJĘ do badania nadużyć programów graficznych w reklamach….. bezsens

  • .. a gdzie mój wpis???

  • Jakimkolwiek zakazom mówię NIE. Każdy ma prawo do własnej wizji, każdy ma prawo do promowania własnego ideału piękna.

    Natomiast adnotacja o zakresie retuszu- to rzecz bardzo fajna, bo faktycznie często można obserwować nie lada przegięcia.

  • Ja jako fotograf, retuszuje trochę swoje zdjęcia.
    Wiadomo że nie zawsze warunki sprzyjają, więc trzeba to poprawić.
    Ale to co oni zrobili z tą kobietą.
    Odmłodzić kogoś 2 razy, to przegięcie…

  • drwal

    Ale już kłamstwo w reklamach farmaceutyków owym parlamentarzystom nie przeszkadza? Co za wybiórcza moralność.

    Anglia coraz więcej daje dowodów na to, że ten kraj jest chory.

  • Jubal

    @futomaki:
    powiedzmy, że jak patrzę na jakość tego, co z angielskiego na nasze „tłumaczy”nasza prasa i blogosfera, to tracę zdolność do zauważania ironii i hiperboli.

    @drwal:
    Kolega korwinista, czytelnik „Daily Mail” czy też może, nie daj Bóg, „Rzeczpospolitej”?

  • LO

    Ja rozumiem retusz tak w ogóle w reklamie – raczej nikt nie ma ochoty oglądać szpetnych bab…
    Ale za zdecydowanie nieetyczne uznaję:
    – prezentowanie 20 letnich modelek jako 30-letnich kobiet;
    – retuszu (poza jakimś minimalnym) w takim przypadku jak powyżej, gdzie uroda modelki nie jest dodatkiem do reklamy a jej sednem;
    – robienia z odbiorcy idioty (np. reklama kremu gdzie się reklamuje, że skóra traci 18% wody a nasz krem przywraca o 18% więcej wilgotności od innych – czyli np. jeśli „zwykły” krem przywraca 2% z tych 18 brakujących to reklamowany przywraca 2,36% a nie jak chcieliby zasugerować całe 18% albo i więcej)
    – w ogóle idealizowania świata i prezentowania postaw, dobrobytu i zachowań niedostepnych dla 99% ludzkości…

  • Czym bardziej będziemy ograniczać tym bardziej będziemy ograniczeni. Rozwój bierze się bezpośrednio ze swobody. Ludzie ograniczeni nie tworzą zbyt wiele tylko się niszczą. Nie dziwi mnie kompletnie fakt że ktoś wpada na pomysł opisywania zdjęć użytymi do retuszu narzędziami z fotoszopa. Przeraża mnie natomiast fakt, ze takie pomysły stają się tematem debaty. Takie pomysły powinno się kompletnie olać, bo podsycają debilne myśli nierozgarniętych.

  • Cóż, nie da się bez retuszu, ale przesada w drugą stronę nie służy. I uważam, że faktycznie trzeba to ukrócić w reklamach, bo dzisiaj dzieciaki oglądają spoty reklamowe jak filmiki i łykają to bez żadnego zastanowienia. To jest według mnie groźne. Taka manipulacji nigdy na dobre nie wyjdzie. Życie jest wystarczająco stresujące, nie ma potrzeby jeszcze bardziej go „podkręcać” poprzez takie naciąganie rzeczywistości.

  • tkc

    Zakazom zdecydowane NIE.
    Informowaniu o fotoszopowaniu TAK.
    Co prawda skutek bedzie mniej więcej taki, jak strzeżeń na papierosach, czyt. żaden, ale niech będzie. TYlko w jakiej skali podawane będzie.
    Zdjęcie retuszowane w 30%? A moze skala od 1 do 5, gdzie 1 – drobne korekty, typu ożywienie kolorów, 5 – odmlodzenie modelki o 40 lat…

  • Pingback: W Anglii wraca problem Photoshopa()