Olympus E-P1: już oficjalnie

Kiedy jakiś czas temu Olympus zapowiedział wprowadzenie formatu Micro 4/3, podszedłem do tego dość sceptycznie. Po co kolejny standard, po co robić coś, co nie będzie lustrzanką, ani nie będzie tak małe jak kompakt? Czy przypadkiem nie będzie tak, że w jednym body zostaną połączone wady lustrzanek (mniejsza poręczność) i kompaktów (słabsza jakość zdjęć i pozostałe parametry)?

Muszę jednak przyznać, że z czasem zaczął mi się ten pomysł coraz bardziej podobać. Z pewnością pomogły tu kolejne wycieki projektów aparatów, które są po prostu ładne, a ja… lubię ładne rzeczy. Mówiąc jednak bardziej poważnie, to samemu zaczęło mi brakować aparatu, który byłby jednak bardziej poręczny od lustrzanki, a jednocześnie miał na tyle dużą matrycę, by zdjęcia w większym ISO nie wyglądały jak posypane piaskiem. Mówię tu oczywiście o fizycznych wymiarach matrycy, a nie o liczbie megapikseli.

Ogłoszony właśnie oficjalnie Olympus E-P1, to pierwszy przedstawiciel standardu Micro 4/3 w ofercie tej firmy. Ma on 12,3 megapikselową matrycę, wymienne obiektywy i stylizowaną na retro obudowę. Całość inspirowana jest klasyczną serią aparatów Pen, które zostały wprowadzone przez Olympusa w 1959 roku. Zgodnie z obowiązującymi trendami aparat pozwala na nagrywanie filmów w małym HD (czyli 720p), z ciągłym autofocusem i kontrolą nad głębią ostrości. Początkowo dostępne będą dwa obiektywy: 17mm f/2.8 (odpowiednik 34mm w standardzie 35mm) i 14-42mm f/3.5-5.6 (odpowiednik 28-84mm).

Pojawiły się już pierwsze przykładowe zdjęcia z tego aparatu – możecie je zobaczyć na PhotographyBLOG. Muszę niestety przyznać, że szumy nie zachwycają. Od ISO 100 do ISO 400 jest ok, przy 800 zaczynają się mocne szumy, przy 1600 mamy dramat, a ISO 3200 i 6400 są tam chyba tylko w celach marketingowych.

Czekam na dalsze testy, a także na okazję do osobistego pobawienia się tym aparatem. Mam nadzieję, że szumy to jedyna wadą, bo przydało by mi się coś do noszenia zawsze przy sobie, a kompakty… no powiedzmy, że mają zbyt wiele wad.



via PhotographyBLOG



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!