Keya’s story


Kolejny film zrealizowany przy pomocy Canona 5D Mk II. Tym razem zupełnie inny niż te, które pokazywałem do tej pory. Inny dlatego, że poprzednie były w zasadzie robione tylko po to, żeby sprawdzić, czy też pokazać, co potrafi to nowe narzędzie, jakim jest połączenie lustrzanki i kamery filmowej.

Keya’s story to chyba jedna z pierwszych krótkich form dokumentalnych, która została nakręcona za pomocą nowego Canona, przy czym fakt ten nie był jakimś szczególnym wydarzeniem – ot było to po prostu narzędzie pracy. Mówi on o życiu młodej dziewczyny z Bangladeszu, na tle panujących tam nawet wielomiesięcznych powodzi.

Właśnie tego typu filmy, to miejsce, w którym widzę duże zastosowanie dla reporterskiego wykorzystania tej nowej funkcji w lustrzankach. Są miejsca i okoliczności, w których użycie normalnej kamery filmowej z filmową optyką nie wchodzi po prostu w grę. Taka kamera z osprzętem to jednak duże bydle, ciężkie, delikatne i daleko bardziej skomplikowane w obsłudze i konserwacji. Z kolei tak zwana prosumerska kamera z wmontowanym na stałe obiektywem i jego głębią ostrości jak stąd do Berlina, nie pozwala na uzyskanie takich efektów wizualnych, jak można było zobaczyć w powyższym filmie. Oczywiście ma ona swoje zalety, jest dość wygodna w obsłudze, a jej zwarta budowa gwarantuje w solidniejszych modelach pewną niezawodność, ale to jednak taki odpowiednik aparatu kompaktowego z wbudowanym na stałe słabym obiektywem. Niby można, ale jednak szkoda…

Ciekaw jestem jak będzie wyglądał ten segment rynku za parę lat. Na razie pozostaje nam czekać. Canon właśnie dodał pełną obsługę manualną ekspozycji podczas nagrywania filmów w 5D Mk II, a Nikon lada moment powinien przedstawić następcę modelu D300 z dodaną możliwością nagrywania filmów w pełnym HD.



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!