Bliska śmierć fotografii analogowej?

Old & NewCreative Commons License photo credit: Nic Name

CEO Kodaka, Antonio Perez, poinformował, że w najbliższym czasie może dość do istotnych podwyżek cen papierów fotograficznych i chemii (nawet o 20%). Spowodowane jest to rosnącymi cenami surowców.

Problem ten dotyczy całego rynku fotografii analogowej, ponieważ owe surowce to aluminium, srebro i ropa naftowa – używane przez wszystkich producentów. Jednocześnie rosnące ceny ropy dodatkowo zwiększają koszty dystrybucji, co jeszcze bardziej zmniejsza opłacalność produkcji tego asortymentu.

Co dalej?

Fotografia analogowa staje się zjawiskiem coraz bardziej niszowym. Osoby dopiero zaczynające swoją przygodę z fotografią wybierają prawie zawsze aparaty cyfrowe, natomiast „starzy wyjadacze” w większości również przesiedli się już na cyfrę.

Powstał w ten sposób rynek bez klientów – garstka fascynatów technologii analogowej nie ma wystarczającej siły nabywczej, aby utrzymać rentowność produkcji. Z tego powodu ceny będą rosły jeszcze bardziej, aż w końcu fotografia analogowa (oparta na chemii światłoczułych związków srebra) dołączy do grona wielu innych technik fotograficznych, które odeszły w (prawie całkowite) zapomnienie.

Romantyczna przyszłość?

Srebrna fotografia analogowa nie zniknie całkowicie, podobnie jak nie zginęły jej poprzedniczki. Ciekaw jestem, czy za jakiś czas będziemy mogli przeczytać w „ciekawostkach” o domowych sposobach produkowania kliszy z oczyszczonych zużytych klisz, czy też o przygotowywaniu własnych odczynników? Pewnie tak, a technika ta stanie się czymś równie egzotycznym jak dziś fotografia gumowa.

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zasubskrybuj Futomaki.pl za pomocą RSS albo na własną skrzynkę e-mail.

Polub Futomaki.pl na Facebooku i obserwuj mnie na Google+!

Wrzucam tam wiele rzeczy, które z różnych względów nie zmieszczą się tutaj.

Zainteresował Cię ten wpis? Koniecznie podziel się nim ze swoimi znajomymi!

Udostępnij go znajomym na Facebooku, na Google+, albo wrzuć go na Wykop!

Kategorie: Fotografia

Trackback

Starsze komentarze Wordpressa

  • 16 czerwca 2008 | 13:36


    No cóż, takie zycie… Choć mam znajomego który w podróży robi ciagle slajdy, bo cyfra i projektor jeszcze długo nie bedzie w stanie zapewnic takiej jakosci dużego obrazu…

    Pzdr – Igor

  • 16 czerwca 2008 | 14:24


    Ty mnie nie strasz! Właśnie zrobiłam pół filmu na zenicie :)

  • 16 czerwca 2008 | 16:40


    @lavinka – spokojnie – trochę to jeszcze potrwa ;) Podejrzewam, że jeszcze przez najbliższych kilka lat nie będzie żadnego problemu z zakupieniem analogowych akcesoriów (że się tak wyrażę).

  • 16 czerwca 2008 | 22:31


    Nie rozumiem – to znaczy, że z cyfrowych aparatów nie robi sie odbitek skoro ma podrożeć także i papier – w końcu odbitka to nie tylko z analoga jest możliwa, czy też do cyfrowych nośników używany jest inny papier niż światłoczuły?

  • 17 czerwca 2008 | 6:02


    Papier jest zdecydowanie inny. Ten do fotografii analogowej jest światłoczuły – pokryty warstwą odpowiedniej chemii. Drożeje właśnie ta chemia, a nie sam papier jako podkład.

  • 17 czerwca 2008 | 10:16


    Fotografia analogowa już dawno nie żyje.

  • 17 czerwca 2008 | 23:50


    Myślałem, że odbitki cyfrowe są naświetlane na takim samym papierze…

  • 18 czerwca 2008 | 9:13


    [...] wczoraj złapał mnie na pewnym “skrócie myślowym“. Uświadomiło mi to, że myśląc o odbitkach ze [...]


  • nrik
    8 sierpnia 2008 | 12:49


    A Lomografia, przecież jest może niewielka co prawda ale jest moda na fotografię point&shoot za pomocą archaicznych aparatów np.

    http://www.lomografia.pl/
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ami
    http://allegro.pl/search.php?string=lomo&category=8845

    Ponad 200 tyś. zdjęć otagowancyh lomography, niektóre naprawdę świetne

    http://flickr.com/search/?q=lomography&m=text

    Fotografia analogowa żyje i żyć będzie………

  • 9 sierpnia 2008 | 12:27


    Obawiam się, że lomo tego nie uratuje. Po pierwsze, znaczna ilość zdjęć lomo to tak naprawdę modyfikowane fotografie cyfrowe. Po drugie, to i tak jest margines – produkcję utrzymuje niestety rynek masowy, a nie mała grupa fascynatów.


  • Łukasz
    8 lipca 2009 | 13:21


    Co za bzdury ktoś wypisuje papier do minilaba jest jeden czy naświetlamy na nim plik cyfrowy czy klatkę negatywu. Jest tylko różnica w sposobie naświetlania negatyw naświetla żarówka halogenowa a plik cyfrowy matryca bądź laser. Natomiast jeżeli chodzi o papier czarno biały do ręcznej obróbki chemicznej w kuwetach to jest różnica ale i na tym papierze można naświetlać pliki cyfrowe za pomocą powiększalnika cyfrowego

Wygląd i treść © Alex Paleczny 2006-2012.



Ciężki tydzień za mną - nawet nie miałem czasu tutaj zajrzeć. Aby nadrobić zaległości, na dobry początek proponuję zajrzeć ...