Dzisiaj Piotruś spędza pierwszą noc w domu. Zdjęć na razie nie będzie, bo właśnie udało mi się go uspać, więc flashem po oczach wolę mu nie dawać. :)

PS.

Przepraszam za chwilowy brak wiadomości z tematyki typowej dla tego bloga, ale sami rozumiecie… W każdym razie w najbliższych dniach wszystko powinno wrócić do normy (mam nadzieję).



Jeśli zainteresował Cię się ten wpis, to poleć go swoim znajomym!

  • Tak czy siak dziecku nie powinno się walić fleszem po oczach ;) Chyba, że błyskasz przez dyfuzor, albo najepiej w sufit ;)

  • W sufit – zawsze :)

  • Ja się muszę posiłkować dyfuzorem ;) Ale już niedługo zmieniam cały sprzęt, i kupię sobie jakąś lampę dedykowaną i obracaną w obu płaszczyznach ;)